Ankieta: Czy kupiłabyś/kupiłbyś tę mangę, gdyby wydano ją w Polsce?
Ankieta jest zamknięta.
Tak! Biorę w ciemno!
41.30%
19 41.30%
Pewnie kupię
19.57%
9 19.57%
Może się skuszę
13.04%
6 13.04%
Raczej nie
17.39%
8 17.39%
Kijem tego nie tknę!
8.70%
4 8.70%
Razem 46 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

LN [Ishio Yamagata, Miyagi] Rokka no Yuusha
#1
[Obrazek: 58385362973746120236.jpg]

Autor: Ishio Yamagata, ilustracje: Miyagi
Liczba tomów: 5 (6 wychodzi 24 lipca 2015)
Oryginalny wydawca: Shueisha (Super Dash Bunko; Dash X Bunko)
Status: Trwające
Opis:

Kiedyś na kontynencie pojawił się Demon, którego celem było zabicie wszystkich ludzi. Służyło mu 10 000 istot znanych jako Kyoma. Nikt i nic nie mogło go powstrzymać.
Dopiero pojawienie się Świętej zmieniło to. Pokonała ona Demona na wschodnim skraju kontynentu. Ale według niej Demon nie zmarł i pewnego dnia powróci. Wtedy bogini losu wybierze sześcioro wojowników i obdarzy ich mocą, aby mogli oni ocalić świat. Nie pięcioro, nie siedmioro, tylko sześcioro. I tak też się się stało dwa razy. Gdzieś na ciele wybranych pojawia się wówczas znamię o kształcie kwiatu, stąd też ci wojownicy są znani jako „Sześć Kwiatów”

Wraz z zbliżaniem się czasu odrodzenia Demona po raz trzeci Adlet, chłopak nazywający się najsilniejszym człowiekiem na świecie, zostaje wybrany jako jeden z Sześciu Kwiatów.
Jednakże, kiedy bohaterowie przybywają na miejsce spotkanie blisko miejsca spoczynku Demona okazuje się, że jest ich siedmioro. Wniosek jest oczywisty. Pomiędzy nimi jest oszust, będący śmiertelnym wrogiem. Są zdezorientowani przez tą nieprawdopodobną sytuację, a pomiędzy wybrańcami szerzy się podejrzliwość i paranoja.

I tak w gęstym lesie rozpoczyna się zażarta walka pomiędzy bohaterami.


Dodatkowe informacje
Anime: Tak, premiera w lipcu 2015
Manga: Tak

Link do Light Novel Database

Link do zapowiedzi anime:
Zapowiedź wersja 0
Zapowiedź wersja 1
Zapowiedź wersja 2
Jedno wyjaśnię, w noweli nie ma pokazane, że akcja dzieje się w prekolumbijskiej Ameryce, to wymysł twórców anime.


Krótka opinia - dlaczego warto:

Cóż, nie jestem znawcą literatury, to mówię na wstępie, ale ta książka przypadła mi do gustu. Jest pełna akcji i scen walk (są one krótkie i intensywne), ale także tajemnic/spisków i problemów do rozwiązania, dzięki czemu nie nudzi, ale wciąga i ciągle zaskakuje. W trakcie czytania poznajemy bohaterów, także ich wady i przeszłość, to samo można powiedzieć o przeciwnikach. Dzięki temu to jeden z tym przypadków, kiedy bohaterowie wydają się dość realny postaciami i ciekawi nas ich los.
Są oni różnorodni, od 13-letniej dziewczynki do dojrzałej kobiety-matki, także ich zdolności są dość ciekawe (Święta Prochu Strzelniczego, Święta Bagna). Fabuła wydaje się być nieźle skonstruowana bez jakiś rażący błędów. Cieszy brak "fillerów", przydługich opisów czy innych pobocznych nabijaczy stron. Jest trochę retrospekcji, ale pomagają one zrozumieć bohaterów, czy wprowadzają do obecnych wydarzeń, także nie przeszkadzają.
Dodatkowo w książce brak wyraźnych motywów zrozumiałych tylko dla fanów mangi i anime, wydaje mi się, że zwykli fani fantasy też mogą ja nabyć. Styl ilustracji również jest niecodzienny, są one na początku każdego rozdziału.

Parę spraw praktycznych
Do tej pory autor z tego co wiem wydał tylko jedną serię LN wcześniej, Book of Bantorra, która miała 10 tomów. Biorąc pod uwagę z góry narzucony czas do przebudzenia "Majin'a" czyli miesiąc i fakt, że nie ma jako tako fillerów, myślę, że też skończy się na 10 tomach.
Istnieje też manga, ale według ludzi, którzy czytali książkę i mangę, jest ona kiepska, zmienia charakter postaci i historię, jednym słowem pod jej kątem padały ostre słowa. Także w przypadku tej historii, jeśli coś zasługuje na wydanie, to LN, a nie manga.

I element humorystyczny, to wciąga:
Komentarze pod zapowiedziami anime lato 2015
W skrócie. Jednak osoba mówi, że anime wygląda obiecująco. Ktoś się pojawia i mówi, że przeczyta dwie pierwsze książki i da znać czy są dobre.
Później wraca i stwierdza, że spał w nocy tylko 2 godziny, a jego rekomendacja brzmi "Idź natychmiast to przeczytać". Pisze też, że jedyna wada jaką dostrzega, to to, że pierwsze 3 czy 4 rozdziały trochę się dłużyły (zgadzam się z tym) no ale skończyło się na tym, że przeczytał 4 tomy na raz.

Dorzucam link to przykładowych ilustracji.

Kolorowe przedstawienie postaci

Przykładowa ilustracja na początku rozdziału

Dodatkowo tytuł ten jest podobno napisany prostym językiem, więc powinien być łatwy do tłumaczenia.
#2
Chylę czoła za tyle pracy włożonej w stworzenie tego opisu.
#3
Opis i tak miałem gotowy pod ręką, bo robiłem dla Shindena.
A co reszty, no cóż, wrzucanie propozycji czegoś u nas kompletnie nie znanego (jeszcze), bez opisania jak to w środku wygląda byłoby niepoważne.
#4
Dorzucam link to przykładowych ilustracji.

Kolorowe przedstawienie postaci

Przykładowa ilustracja na początku rozdziału

Dodatkowo tytuł ten jest podobno napisany prostym językiem, więc powinien być łatwy do tłumaczenia.
#5
(02-07-2015, 10:01 PM)Botan napisał(a): Dodatkowo tytuł ten jest podobno napisany prostym językiem, więc powinien być łatwy do tłumaczenia.

Hahaha, SAO też miało być pisane prostym językiem...
#6
Oooo, za tą LN to bym wiele dał. Postacie Adleta i Fremy mnie kupiły Duży uśmiech
#7
Z aska

Cytat:Co myślicie o LN "Rokka no Yuusha"? Uśmiech
[L] Tylko tyle, że zajęła baaaaardzo odległe miejsce w naszej ankiecie.

Tyle, że ankieta była na początku sezonu i ta historia nie była znana jeszcze. Jakby wykreślić z listy te znane dzięki anime z poprzednich sezonów, albo ankieta odbyła się teraz, to chyba by ciut wyżej się znalazła.
#8
Jest całkiem możliwe, że za jakiś czas przeprowadzimy kolejną ankietę.
Ankiety popularności są jak jaja. Szybko tracą świeżość.
#9
Ano propozycja bardzo ciekawa, chociaż na pierwszy rzut oka wydawała mi się jedną z wielu. Niewątpliwym plusem jest to, że napisana jest bardzo książkowo, well to de facto prawie że nie LN a zwykła książka, nawet obrazków tam raczej nie ma, są raczej nieliczne. Nie pamiętam czy kiedykolwiek poza dziełami Kawahary jakakolwiek LN wciągnęła mnie tak bardzo.
#10
Obejrzałem anime i mnie kupiło! Duży uśmiech Choć przez pierwsze 4 odcinki wydawało mi się czymś co jedynie lekko wybija się ponad standard, lecz im dalej tym lepiej! Pozytywne zaskoczenie! Duży uśmiech Jestem za wydaniem w Polsce!
#11
Akurat to jest dla mnie murowany pewniak który kupuje czy się stoi czy się leży  Anioł
#12
Dobra a teraz obiektywnie: obejrzałem anime po 3 latach i zostałem z tym samym efektem "ale to dobre!" i "co będzie dalej?" jak za pierwszym razem.

Tytuł jest nieprzeciętny, solidnie wykonany, bohaterowie są całkiem dopracowani, Adleta ciężko nie polubić, seria bawi się uczestnikiem, sprawia iż ten wydaję samodzielne osądy które okazują się nieprawdziwe przez co naprawdę wciąga. Historia i motywy LN są mocne.

Ten tytuł zasługuje tak samo na bycie wydanym jak zasługiwało na to SAO, NGNL, Re:Zero czy Zerowa Maria.

Nie bez powodu o tym wspominam - 3 z tych tytułów zostały wydane przez Waneko - murowane pewniaki, ale z racji że to Kotori było pierwszym dostawcą na rynku LN (dla mnie pierwszą LN jest SAO) to właśnie tę firmę proszę o wydanie Rokka no Yuusha.

Ciekawostka - w ciągu 3 lat obejrzałem zatrzęsienie tytułów, liczę, więc wiem, że to było ponad 2 tysiące. 2 tysiące tytułów dobrych, tytułów słabych ... mimo to nie musiałem nigdzie zapisywać nazwy tej serii, pamiętałem ją tak samo jak pamiętałem nazwę swojego pierwszego anime, ulubionego anime, i tytułów kultowych które są znane na całym świecie.
A pamiętałem bo to była Rokka no Yuusha - tytuł kultowy - na obowiązkowej liście tytułów które MUSISZ zobaczyć.


A skoro mój oszczędny mózg uznał że ten tytuł muszę pamiętać, wyrył w pamięci i to tak że pamiętam go zawszę (ZAWSZĘ) więc wierzę iż nie bez powodu muszę o nim pamiętać.

Popularność nie jest jak jaja, gdyby tak było nikt by nie kupił SAO, bo w chwili wydania powinno być przebrzmiałą melodią, to samo można powiedzieć o Re:Zero - i co? Czy te tytuły są niepopularne? Jeśli tak to po co nam SAO Progressive? ale ba! te tytuły mają branie! mimo lat, mimo zmian, bo są po prostu DOBRE.
I dla przykładu - to nie kwestia autora - SAO jest świetne, przyjemne, historie rewelacyjne, paczka przyjaciół ciekawa, bohater - kultowy, ale czy to samo można powiedzieć o Accel World?
Nie. nie można. Historia jest ciekawa, fakt, ale paczka przyjaciół - czuć ogromne zgrzyty jeśli chodzi o autentyczność, "ala" romans #bardziejponurakomedia, główny bohater (i tu się przyznam, jak bardzo bym nie szanował pana Kawahary to i tak nie rozumiem JAK   KOMUŚ   KTO   STWORZYŁ   SAO - [*patrz] - TYLE ŚWIETNYCH postaci, z którymi się zżyjesz , wczujesz w nie, JAK komuś TAKIEMU wyszedł taki) paździerz! NO PAŹDZIERZ!! za ch***** nie mogłem się w niego wczuć, no po prostu TRAGEDIA, główny bohater jest NAJSŁABSZYM OGNIWEM Accel World, a główny bohater jest (tu szczególnie) WAŻNY! Jasne jak ktoś mnie nie zna to stwierdzi "no nie twój klimat" albo "to tylko twoje zdanie", "nie jesteś obiektywny!" to powiem, że ja NAWET NA SIŁĘ potrafię polubić główną postać jeśli wszystko inne jest dobre. Problem w tym ,że w Accel World tak się nie da, bo nie tylko główny bohater tu kuleję - powiedział bym że cała ta seria to "skok po kasę". Posiadam(łem) wydanie Angielskie i powiem jedno - nie polecam, strata czasu i pieniędzy i NA PEWNO nie kupię polskiego wydania (to było tak złe, że to LN wymieniłem na tom Mangi Accel World po angielsku - dla pewności osądu. I co się stało?? Tylko się upewniłem w przekonaniu że w Polsce nie chcę, tego "czegoś" oglądać. Po prostu Top Ten najgorszych bohaterów głównych - dosłownie. Jeszcze raz odradzam.
(nawet anime obejrzane raz i nawet po 2 letniej przerwie nie dałem rady obejrzeć ponownie całego a dla przykładu SAO sezon I i II widziałem po 40 razy + wszystkie dodatki. A nie dałem rady obejrzeć drugi raz bo tu dla odmiany mój mózg zapamiętał "Bożę! co za g***o!"

Wniosek - autor nie ma tu nic do rzeczy, tytuł mimo to może być bardzo dobry, dlatego nie skreślajcie "Rokki" tylko skreślcie "AW" a wyjdziecie z rachunkiem na zysk a nie na straty.

*jestem i byłem w swojej opinii obiektywny, proszę mieć to na uwadze.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości