Ankieta: Czy ten tytuł Cię interesuje?
Ankieta jest zamknięta.
Tak! Biorę w ciemno!
29.73%
11 29.73%
Pewnie kupię
5.41%
2 5.41%
Może się skuszę
24.32%
9 24.32%
Raczej nie
29.73%
11 29.73%
Kijem tego nie tknę!
10.81%
4 10.81%
Razem 37 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

[MINEKURA Kazuya] Saiyuki Reload / Saiyuki Gaiden
#1
[Obrazek: saiyuki-rel-co.jpg]


Saiyuki Reload (kontynuacja)

- autor: Kazuya Minekura
- lata wydania: 2002-2009
- liczba tomów: 10
- oryginalny wydawca: Ichijinsha
- status: zakończone


Saiyuki Gaiden (spinoff)

- autor: Kazuya Minekura
- lata wydania: 1999-2009
- liczba tomów: 4
- oryginalny wydawca: Ichijinsha, Square Enix
- status: zakończony

Gatunek: Komedia, Dramat, Fantasy, Przygodowe (+ yaoiny slash XD).
Widownia: ponoć josei, ale ja się nie znam


Nie umiem pisać takich rzeczy, reklamować czegokolwiek, więc postaram się napisać po prostu od serca.
Saiyuki Reload oraz Saiyuki Gaiden to kontynuacja oraz spin-off mangi wydawanej lata temu przez Waneko. Nie będę opisywać fabuły, bo wszyscy, którzy mają znać Saiyuki, to znają, czy to z anime, czy to z mangi, a cała reszta pewnie ani nie spojrzy >.<'

Historia podróżującego na zachód mnicha Genjou Sanzo i jego demonicznych towarzyszy - Son Goku, Cho Hakkaia i Sha Gojo - chwyta za serce i uderza w odpowiednie struny. To nie jest tylko zajebista komedia i wachlarz różnorodności bohaterów, ale również dramat i świetnie wykreowane fantasy (fantasy z elementami nowoczesności, ach, te pistolety i papierosy w ustach Sanzo i Gojo! Jak nie lubię palaczy, tak oni z fajkami to po prostu seks na nogach ekhem, tego nie było, to się wytnie xD). Przede wszystkim jednak - bohaterowie. Ja przyznaję się, że nie cierpię głównych bohaterów we wszystkim. Co bym nie oglądała/czytała, czy to anime, manga, serial, książka, w większości tytułach ciekawi są tylko drugoplanowi bohaterowie albo wrogowie. Saiyuki jest tutaj jednym z wyjątków. Tutaj głównych nie sposób nie kochać. Są genialni, zajebiści, śmieszni, grzeszni, cyniczni, z tekstami takimi, że się przewrócić idzie, piją, palą, przeklinają, kłócą się jak porąbani - ubawu z nimi co nie miara. I co najważniejsze dla yaoistek - kochają się jak porąbani. Historia równie slashowa co Supernatural ^_^ Że tak porównam... To manga o przepięknej przyjaźni, która pokonała czas i przestrzeń. Zwłaszcza jeśli chodzi o Gaidena, bo opowiada o ich poprzednich wcieleniach i jest najwzruszającą częścią cyklu.

[Obrazek: Saiyuki_Reload_Burial_000.jpg]

Powiem więcej - anime, choć tak beznadziejne - jak już się ich zna, ogląda się z wielkim bananem na ryju, bo to są po prostu ONI. Gdy brakuje chociaż jednego, to od razu pozostała trójka wygląda, jakby miała zaraz popaść w depresje. To nie jest jeden bohater. To nie jest dwóch bohaterów. Ale cała czwórka, dzięki której kolejne minuty anime upływają bardzo szybko i chce się włączyć kolejne odcinki.

Ja rozumiem, że jest to manga pierwotnie wydawana przez Waneko, ale spójrzmy prawdzie w oczy - oni już tego nie wydadzą. Minęło chyba z 5 lat od ostatniego tomu i jakichkolwiek przesłanek o tych seriach. Czego w sumie nigdy nie zrozumiem, bo skoro JPF kończy swoje stare mangi (OMG, Dr Slump), a także wydaje Mega Mangi, na których prawie nic nie zarabiają, to znaczy, że ich stać. Nie wierzę więc, że Waneko - równie wielkie wydawnictwo jak JPF - nie stać na to, by dokończyć jedną zaczętą mangę, wprawdzie tomów trochę dużo, ale nie takie tasiemce były wydawane. Znaczy, JPF i Waneko sam mainstream (czy też po prostu tytuły, które trafią do bardzo szerokiego grona odbiorców, niekiedy o dość zbliżonej do siebie tematyce) wydają już teraz, ewentualnie klasykę jak Moto Hagio. A Saiyuki ani nie jest klasykiem - choć jak dla mnie powinien być - a co dopiero mainstreamem (czy jak to się tam zwie...). Uważam jednak, że Saiyuki to jedyna w swoim rodzaju taka perełka, na którą warto zwrócić uwagę. Niby na pierwszy rzut oka historia wydaje się banalna: czterech przystojnych chłopaczków rusza na ratunek światu. Cała oprawa, tło, bohaterowie, dialogi – to wszystko zmienia wyobrażenie o serii o 180 stopni. Więc skoro nie mogę liczyć na wielkie wydawnictwa, mogę chyba już tylko na te mniejsze. Kotori jest chyba jedyną nadzieją pod tym względem, bo wierzę - autentycznie wierzę - że nie skupiacie się tylko znanych na całym świecie tytułach. Ja i koleżanka kłaniamy się ładnie i prosimy o chociaż rozważenie propozycji. Jestem pewna, że starzy fani rzucą się jak na świeże bułeczki.

A to że starej serii nie ma już w sprzedaży... No naprawdę, już nie przesadzajmy - DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO Duży uśmiech Ci, co ją mają, na pewno kupią kontynuację, a ci co nie mają... Sprawdzałam na netach, można ją kupić jeszcze gdzieś w sklepach internetowych albo na Allegro. Od biedy jest Amazon, ale na chwilę obecną, jak sama sprawdzałam, ciężko jest kupić Reloada, a Gaidena nie znalazłam (pierwszej serii nie sprawdzałam), więc wątpię w istnienie tam pierwszej. Wszędzie mi się wyświetla, że nie wysyłają do Polski i takie tam. Naprawdę teraz już jest ciężko cokolwiek z tej serii dostać.

[Obrazek: tumblr_inline_mj1pu3ajHM1qz4rgp.jpg]

Mało tego - Waneko lubi Kotori. Kotori lubi Waneko, tak? Może jakby Waneko zobaczyło, że ktoś wydaje kontynuację, to by się skusili na choć mały dodruk? No ja nie wierzę, że nie da się dogadać z innymi wydawnictwami.

Od biedy jest też anime. Koślawe, bo koślawe, ale jest. Mankament Saiyuki jest chyba właśnie taki, że pierwsza seria (Gensou Maden Saiyuki) jest fatalnie narysowana. Saiyuki Reload i Saiyuki Reload Gunclock już są lepsze, ale w dalszym nawet takie "Sailot Moon Crystal" ma lepszą kreskę od serii TV Saiyuki. A to już jest wyczyn, naprawdę! ALE! Wystarczy spojrzeć na Saiyuki Burial i Saiyuki Gaiden - obie serie anime są już ładne (OAVKI, to już się twórcy postarali!), a na Gaidenie to ja beczę za każdym razem jak to widzę, nawet gdy wiedziałam doskonale, jak się skończy. Coś pięknego. W pierwszych seriach anime nie tylko jest paskudna animacja, która pewnie wszystkich odstrasza, ale jest również straszna cenzura, mniej humoru, widać różnice między mangą.

A manga... manga jest genialna pod każdym względem. Pod względem fabuły, postaci, humoru, wszystkiego. A kreska? Nikt mi nie powie, że jest brzydka. Była w pierwszych tomach z 1997 roku koślawa, to fakt. Ale Minekura teraz rysuje po prostu przepięknie, jest niezła przepaść między pierwszą serią mangi, a Saiyuki Reloadem i Blastem. Wystarczy wpisać w google image "Saiyuki Blast" (najnowsza seria autorki, której tu nie reklamuję), aby wyskoczył miliard przepięknych grafik z tymi przystojniakami.

Wiem, że 10 tomów to dużo, ale gdyby tak chociaż Gaiden...? Przynajmniej na początek. To tylko 4 tomy. Do tego ja sobie zdaję sprawę, że to nie jest koniec, bo Minekura rysuje dalej, tym razem Saiyuki Blast, poza tym są też jeszcze inne spinoffy - sama jeszcze tego nie ogarniam. Ale sam Reload i sam Gaiden są ZAKOŃCZONE. Widziałam tutaj propozycję innej mangi autorki ("Wild Adapter") i były tam lamenty, że manga nie skończona. No to więc mówię, że Reload i Gaiden są zakończone. I to byłby najpiękniejszy powrót tej autorki i niespodzianka dla fanów. W Waszym wykonaniu - tłumaczeniu i wydaniu - ta manga byłaby jeszcze 1000000000 razy zajebistsza niż jest *_* Będę tu słodzić i powiem, że macie najgenialniejsze tłumaczenia mang i Saiyuki w Waszym wydaniu byłoby... no, cud, miód i orzeszki to mało powiedziane. / podpisano Hakkai


I na koniec, chciałabym wypowiedzieć się w imieniu osoby, która dopiero co zaczęła swoją przygodę z serią Saiyuki, bo tam wyżej, te wypociny, pisała weteranka Uśmiech Przez pierwszy rozdział przebrnęłam z trudem, nie powiem, męczyła mnie kreska, męczył mnie styl, męczyła mnie historia, która wydawała mi się mało ciekawa i niezrozumiała. Jednak po namowach koleżanki, przebrnęłam przez kolejny, potem przez kolejny i nawet nie zauważyłam kiedy, zostałam całkowicie pochłonięta. Serio, w ciągu kilku dni przeczytałam całą pierwszą serię (którą z trudem udało mi się kupić na rynku wtórnym). Każdy z bohaterów ma swój specyficzny charakter, swoje specjalne umiejętności oraz sposób bycia. Ale w połączeniu ich postaci, dostajemy czysty dynamit pozytywnych emocji oraz mnóstwo, mnóstwo dobrego humoru. Wracając do kreski, to w późniejszych rozdziałach, tomach, widać znaczą poprawę. Poza tym, przy większych rysunkach, mogę szczerze powiedzieć, że jest śliczna *_* (paradoks autorki). Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła dorwać kolejne tomy. Nie żałuję, że dałam się namówić. Żałuję, że nie poznałam tej serii dużo wcześniej. Dlatego też, z własnego doświadczenia wiem, że są takie nieodkryte perełki, które warto posiadać w swoich łapkach. Fenomen Saiyuki można również śledzić na stronach z filmikami, jest ich sporo Uśmiech / podpisano Sanzo


   
   
   
   
#2
Szanse są małe - niestety. Nie przeszkadza mi to jednak mieć nadzieję, że poznam jeszcze inny przygody naszej ukochanej czwórki. : ) Wydawnictwo Waneko już nie raz wspominało że u nich nie ma szans, ale... Ale, ale, nadzieja matką głupich. Duży uśmiech Nie znaczy to, ze nikt inny nie może się tym zajać, prawda? : )

Fanów jest wielu, czy to weteranów, czy tych nowszych. Jednak tak, jak wspomniano, nie jest to seria, której nie ma jak zdobyć - jeszcze. Ale czy wydana już u nas seria jest potrzebna do dobrzej zabawy z innymi częściami? Uważam że nie. xP W każdym razie jestem pewna, że byłoby wielu chętnych, a i wydawnictwo zyskałoby wdzięczność fanów serii, kt6órzy tyle lat czekają na... coś. xD Ja się do nich zaliczam i będę jedną z pierwszych osób które kupią, tuż po zapowiedzi. ; )
#3
Znając życie, to znalazło by się ze 200 osób, które by ten tytuł kupiły, a wydawca, który by się za wydanie tego zabrał, zostałby ze stosem niesprzedanych tomików. Po co odgrzewać starego kotleta?
#4
Ile osób by się znalazło, to ciężko wyczuć, nie znając rynku, ani zainteresowania. Ale od tego są przecież badania oraz ankiety. Można również przeprowadzić jakąś małą promocję albo reklamę, znaczy się, zadziałać od strony marketingu. Opcji, jak zawsze, jest wiele, i nie wszystkie wymagają dużych nakładów pieniężnych. Wystarczy spojrzeć na rozbudowane sieci informacji w Internecie, rzucić kilka nowinek i zobaczyć, jak to wszystko się potoczy Uśmiech

Po za tym, jeśli idzie o odbiorców to tytuł Saiyuki, po pierwsze, może wybudzić ze snu grono starych wyjadaczy, a po drugie, może przyciągnąć do siebie nowych, niedoświadczonych fanów. Saiyuki ma wszystko to, co dobra seria posiadać powinna: interesującą fabułę, zaskakujące zwroty akcji, ciekawych bohaterów, zabawne dialogi i dużo humoru. Mamy gości z super mocami, którzy walczą „ze złem”. Mamy dylematy, które niekiedy doprowadzają do ciężkich wyborów. Mamy wzruszające sceny, które sprawiają, że niejedna łza zakręci się w oku.

Seria Reload oraz Gaiden, według mnie, to taka wisienka na torcie, skierowana w stronę bardziej wymagających odbiorców, którzy oczekują czegoś innego niż zwykła nawalanka z ładnymi bohaterami i banalnymi dialogami. Czy odgrzewany kotlet? Jak pisałam wcześniej, nigdy nie znałam tej serii, więc dla mnie to po prostu tytuł, który zdecydowanie poznałam za późno i który już teraz polecam swoim znajomym, ponieważ wiem, że ich to zaciekawi i im się to spodoba Uśmiech Odgrzewanie kotletów tak w ogóle to mi się bardziej kojarzy z którymś już raz wydawaniem tego samego w innej postaci. Saiyuki to seria jeszcze nie do końca zakończona i cały czas fabuła ciągnie się dalej, nic nie jest „odgrzewane”.

Dodatkowo, oba tytuły (Reload oraz Gaiden) naprawdę ciężko kupić przez internet, nawet jeżeli bardzo się chce i ma się kasę. Tomy sprzedawane są losowo, oddzielnie, z różnych sklepów, przez co wysyłka przekracza wielokrotnie samą mangę. Jeśli zaś się tyczy samych skanów, czyli czytanie online – to niektóre strony są nieczytelnie, nieprzetłumaczone albo wyglądają, jakby ktoś podprowadził szkic prosto z komputera autorki Uśmiech Dlatego osoby, które chcą dokładnie poznać całą historię, mają utrudnione zadanie i schody na każdym kroku.

Rozumiem, że są serie lepsze i lepsiejsze. Ale właśnie od tego jest ten dział, żeby dawać swoje propozycje, argumentować swoje wybory i próbować przekonać Wydawnictwo do zainteresowania się właśnie tym tytułem. I ja do tego dążę ^^ mam nadzieję, że mi się to uda. / podpisano Sanzo (cały czas wspierana przez Hakkaia)
#5
Sorry, że ze mnie taki malkontent, ale odgrzewanie u nas czegoś, co pojawiło się na rynku lata świetlne temu, mija się z celem. Starzy wyjadacze by sięgnęli? Może co dziesiąty z nich, bo reszta ma czasy kolekcjonowania już dawno za sobą. Teraz kolekcjonują wypłaty i kombinują, jak zrobić, żeby starczyło im do pierwszego.
Młodzi się pojawią? A skąd wezmą serię od Waneko? Sprawisz, żeby Waneko zrobiło dodruki? Przecież takich tomików nie drukuje się w ilości 200 sztuk, bo to się nie opłaca, bo koszt dodruku przekracza nakład pracy, jaki wydawnictwo włoży w to, żeby wypuścić go na rynek. Z ekonomicznego punktu widzenia to zupełnie nieopłacalne, a nikt nie będzie robił za dobrego wujka, bo to jest biznes a nie działalność charytatywna. Jedyna szansa na to, żeby wypuścić wyżej wymienione serie, to namawiać Waneko. Nie przypuszczam, żeby inne wydawnictwo się wzięło za wydawanie czegoś, co nie pojawia się nawet w żadnych dyskusjach na forach jako poważna propozycja.
#6
Ależ każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania Uśmiech

Powiem tak, ja bardzo ubolewam nad faktem, że wiele naprawdę interesujących tytułów zakończyło swój żywot, z różnych przyczyn. Wiele mang zostało przerwane w połowie serii, a ich dodruk w tym momencie jest już niemożliwy. Mam na myśli tutaj głównie Egmonta i chociażby Kenshina czy InuYashę. Dlatego jestem wdzięczna Waneko, że chociaż oni dokończyli Saiyuki. I żeby nie było, ja bardzo lubię Waneko. Kupuję od nich dość sporo tytułów (Kurosh zawsze u mnie będzie stał na pierwszym miejscu i mam nadzieję, że nie porzucą go, zważywszy na to, jak długo ostatnio trzeba czekać na kolejny tom). Nie jestem już młodą osobą (ale też jeszcze nie przekroczyłam trzydziestki), i dalej uzupełniam swoje kolekcje. Wiem, że nie jestem sama i jest pełno takich osób jak ja, które o Saiyuki nie słyszały, a które chętnie chwyciłyby za ten tytuł.

Jeśli idzie o Saiyuki i dodruk od Waneko. Oczywiście, tutaj chylę czoło. Masz całkowitą rację. Wiadomo, nie opłaca się drukować czegoś, jeśli nie przyniesie to zysku. Ale nie znając zapotrzebowania, nie będzie się znało się dokładnych liczb. A wierzę, że przy dobrej reklamie i dobrym marketingu, Saiyuki może rozkwitnąć niczym piękny kwiat na wiosnę Uśmiech To nie jest stracona seria, posiada bardzo duży, niewykorzystany, potencjał. Może gdyby Kotori wzięło się za Reload oraz Gaiden, wtedy i w Waneko obudziłoby się dobre serduszko Uśmiech Staram się być dobrej myśli, chociaż na co dzień jestem dość pesymistyczną osobą.

Po za tym, ja sobie bardzo dobrze zdaję sprawę z tego, że jest nikła szansa na to, że Reload oraz Gaiden zostanie w Polsce wydany. Ale jeżeli o czymś się nie mówi, wtedy o tym nie słychać. Dlatego właśnie chciałam założyć ten temat, chciałam zrobić trochę hałasu, wywołać szum, żeby osoby, które jeszcze nie słyszały o tym tytule, zainteresowały się tematem. A przy okazji zobaczyć, ile osób w ogóle wie coś na temat tej serii Uśmiech Jak kto się mówi: "Lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło".

A i jeszcze jedna sprawa, prawdopodobnie Gaiden nie jest dostępny również w języku angielskim. Przejrzałam sporo stron, i wszędzie można znaleźć te tomy tylko w języki japońskim. Także, Polak potrafi Duży uśmiech / podpisano Sanzo
#7
Witam, widząc powstanie tak ciekawego tematu, nie mogłem nie zagłosować. Tytuł Saiyuki znam nie od dziś i dość często po niego wracam. Żałuję, że w Polsce możemy cieszyć się jedynie pierwszym „sezonem” mangi, a kolejne wiszą gdzieś w internecie. Dlatego też, gdyby Reload oraz Gaiden pojawiły się w naszych sklepach, macie mój miecz! Eee… znaczy głos Uśmiech W sumie, na spokojnie można by było wydać sam Gaiden. Od biedy, nie jest on stricte powiązany z główną fabułą. Ale zagłębiać się nie będę, bo wtedy musiałbym wchodzić w spoilery, a nie każdy to lubi.
Chciałbym tylko poprawić Panią Sanzo (?). Obecnie od 2 do 9 tomu Saiyuki można kupić spokojnie w sklepie internetowym – Incal. Jak na razie, cały czas mają tomy na stanie. Po za tym, na FB jest wiele grup związanych z wymianą/sprzedażą mang. Tam również często reklamują się ludzie, którzy za niewielkie kwoty sprzedają całość. Także, dla chcącego nic trudnego. Jak się poszuka, to się znajdzie Oczko
#8
Dla zainteresowanych polecam: https://www.facebook.com/峰倉かずやMinekura-K...nref=story

Czasami wrzucają różne ciekawe informacje, albo i w komentarzach coś się pojawia.
Ogólnie kolejna seria BLAST ma się dobrze Uśmiech

Ja lubię jak wrzucają jakieś szkice, albo projekty.


Pokazali zdjęcia z jakieś kawiarenki w klimatach Saiyuki ^^ Też chce.

https://fbcdn-photos-b-a.akamaihd.net/hp...20bd4a96c7

https://fbcdn-photos-g-a.akamaihd.net/hp...1e832dccad

https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/hph...e=56F1D824

/ podpisano Sanzo
#9
Co ja bym oddała, żeby chociaż Gaiden znalazł się na polskim rynku <3
Kocham ten tytuł, cieszę się, że obecnie wychodzi nowy sezon Reload Blast <3
#10
Co mogę powiedzieć, kocham tą serię odkąd tylko zaczęłam ją czytać <3 Kreska cudowna, historia wciągająca... mimo że szanse są bardzo nikłe, brałabym jakby tylko zostało wydane Uśmiech


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości