Ankieta: Czy interesuje Cię ten tytuł?
Ankieta jest zamknięta.
Tak! Biorę w ciemno!
45.95%
17 45.95%
Pewnie kupię
16.22%
6 16.22%
Może kupię
35.14%
13 35.14%
Raczej nie
0%
0 0%
Nigdy w życiu!
2.70%
1 2.70%
Razem 37 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

[KUMOTA Haruko] Itoshi no nekokke
#1
[Obrazek: 41248.jpg]

Tytuł: Itoshi no nekokke (いとしの猫っ毛, My Darling Kitten Hair)
Autor: Kumota Haruko
Gatunek: komedia, romans, okruchy życia, yaoi
Liczba tomów: 3+
Status: trwający
Wydawca: Libre Shuppan
Opis: Historia jest prosta: Kei-chan (Sawada Keiichi) jest heteroseksualny. Mii-kun (Hanabishi Misaburou) jest gejem. Przyjaźnią się niemalże od urodzenia, a od sześciu lat są parą. Kei może i nie gustuje w facetach, ale jest coś w jego ukochanym Mii, co przyprawia go o szybsze bicie serca. Dlatego przenosi się do Tokio, aby być razem z Mii, nawet jeśli po długiej rozłące nie bardzo wie, czego może się spodziewać. I nie bez powodu: okazuje się, że współlokatorzy Mii to najprawdziwsza parada osobliwości. Jest tu samotna, ale niezwykle atrakcyjna Youko, matka małego Kenty, bardzo wysoki i bardzo kobiecy crossdresser Pon-chan, dziwaczny, oderwany od życia Souhei, właścicielka domu o nieco przestarzałych poglądach, odmawiająca uznania związku Keia i Mii, a także homofobiczny pan Hino, który wygląda jak żywcem wyjęty z Yakuzy. Są tam też koty. I chaos. W jaki sposób biedny Kei odnajdzie się w nowej rzeczywistości? (opis pochodzi z: hazukashiikedo.wordpress.com)
Opinia (ostrzeżenie przed grafomanią i niekontrolowanym zachwytem nad ukochaną mangą Oczko): Jest coś w pracach pani Kumoty, że szybko łapią za serce i nie bardzo chcą puścić. Itoshi no nekokke urzeka cudownie ciepłym, pogodnym i beztroskim klimatem. Fabuła, chociaż prosta, absolutnie nie nudzi. Postacie nakreślone są w bardzo wyrazisty sposób (również te drugoplanowe), a przy tym tak sympatyczne, że nie sposób ich nie polubić. Za każdym razem, kiedy wracam do tej mangi (a wracam często, bo jest świetna na poprawę kiepskiego humoru. Na dobry humor też jest dobra. Na wszystko jest dobra Uśmiech) cieszy mnie i bawi równie mocno, a może nawet i bardziej? Zdarza mi się również przeglądać ją tylko dla prześlicznych ilustracji pani Kumoty. Jej wyjątkowa kreska doskonale podkreśla nastrój tej serii.
Pisząc o Itoshi... ciężko nie wspomnieć o relacji głównych bohaterów, która stanowi oś całej historii. Uwielbiam dynamikę Mii i Keia. Sposób, w jaki chłopcy na nowo uczą się siebie i jak powoli ich związek ewoluuje zostały dobrze pokazane, wszystko dzieje się zupełnie naturalnie.
Nie wiem, czy jest sens pisać, jak bardzo chciałabym mieć polskie wydanie na półce (najlepiej razem z "Otoruhen")? No cóż, bardzo bardzo!
... Are you guys talking about something dirty?
#2
Mii i Kei to chyba jedna z najbardziej uroczych par w całym światku yaoi; nie potrafię opisać tego, jak bardzo ich uwielbiam!
a Itoshi no nekokke koniecznie razem z Otoruhen - innej możliwości nie widzę.
#3
Tytuł nie jest mi znany, ale po takiej reklamie i przy tak małej ilości tomów na pewno bym się skusiła. Oczko
#4
Co tu więcej gadać, śmieszne, słodziachne i puchate po prostu, ale na szczęście w tym pozytywnym sensie xD
Uwielbiam porąbaną kreskę tej pani, kupiłbym prawie na pewno :D
#5
Całkowicie zgadzam się z opinią Vobyss.
Nie odmówiłabym żadnej propozycji od Kumoty Haruko (jej onshot Be Here to Love Me bawi mnie niezmiernie za każdym razem).
[Obrazek: sy4ef9.jpg]
#6
KOcham wszystkie mangi tej autorki i jestem przekonana, że ludziom spodobają się takie ciepłe i kochane postacie :3
#7
Już od dawna jestem rozczarowana tytułami z nurtu bl, choć darzę ten gatunek ogromnym sentymentem, aż natknęłam się na ten tytuł!
To cudowny, cudowny tytuł! Nie mogłam uwierzyć i śmiałam się co kilka stron "cooo?! to yaoi? na pewno??", otóz jest cokolwiek niekonwencjonalny: lekki, ale nie głupi, postacie są mocno zarysowane, choć jako osoby są zwyczajne, a drugoplanowe postacie to już w ogóle barwne perełki, fabuła rozwija się powoli, naturalnie, nie ma żadnych zwariowanych zwrotów akcji, ale czyta się płynnie, lekko i z wypiekami na twarzy (ze śmiechu oczywiście, hehe). Dodatkowo kreska jest ekstra, trochę jakby niedbała, tła to już w ogóle luźne szkice, ale najważniejsze kadry są narysowane mocno, klimatycznie, miny i grymasy boahterów są żywe i przepełnione uczuciami.
Bardzo, bardzo bym chciała mieć tę mangę w rękach i na półce i jestem pewna, że większość czytelników polubiłaby ją tak samo jak ja.
#8
Jezusie świebodziński, co mój kot robi na okładce mangi bl? XD

Nie znam tytułu, ale po opisie wnioskując, może się skuszę Oczko
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#9
Nie znam ale zapowiada się sympatycznie. Uśmiech
[Obrazek: 246515_555402994494270_1824592519_n.jpg?...e=58FC897E]
#10
Tak!!! <3 ta manga jest taka słodziuchna i prześliczna, że gdybyście ją wydali na pewno bym kupiła ^^
[Obrazek: pHdqMJC.png]


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości