Ankieta: Czy ten tytuł Cię interesuje?
Ankieta jest zamknięta.
Tak! Biorę w ciemno!
50.00%
28 50.00%
Pewnie kupię.
14.29%
8 14.29%
Może się skuszę.
12.50%
7 12.50%
Raczej nie.
12.50%
7 12.50%
Kijem tego nie tknę!
10.71%
6 10.71%
Razem 56 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

[Kyuugou] Sora o Daite Oyasumi
#1
[Obrazek: 2vwh6yh.png]
Gatunek: Dramat, psychologiczny, szkolne życie, tragedia, yaoi
Autor: Kyuugou
Liczba tomów: Na chwilę obecną 0
Alternatywna nazwa: Embrace the Sky and Sleep
rok wydania: 2009
Opis: Na szkolnym dachu, podobno nawiedzanym przez duchy pewnych bliźniaków, Shuji Yashiro spotyka kolegę z klasy, Roku Ichinose. Nie mogąc oderwać oczu od twarzy Roku, Shuji pod wpływem impulsu robi chłopakowi zdjęcie. Następnego dnia, podczas przeglądania starych zdjęć w szkolnym klubie, Shuji odnajduje tajemniczą fotografię, która nieoczekiwanie przenosi jego świat bliżej Ichinose (wtf? wybaczcie mi ten kulawy opis Niezdecydowany).
Moja opinia: Manga co prawda powstaje już 5 lat, w dość ślimaczym tępię, i dodatkowo jeszcze nie ukazał się "namacalny" tomik, ale może (za sto lat, oby nie) coś się zmieni. Więc tak "profilaktycznie" zakładam temat z propozycją.
Co mogę dodać od siebie? Kolejna, bardzo dobra, manga Kyuugou. Fabuła skupia się wokół przeszłości Roku i pewnego, tragicznego w skutkach incydentu do którego doprowadziła "patologiczna" miłość. Dużo dramatu, dużo smutku i wylanych łez podczas czytania. Nie ma w tej mandze infantylnych gadek o "zakazanej miłości". Autorka dość brutalnie przedstawia historię Roku i jego brata bliźniaka. Fabuła na dobrą sprawę jeszcze się porządnie nie rozkręciła, ale te 9 wydanych rozdziałów narobiło mi smaku i z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Kotori, wiecie co wydać Serce
[Obrazek: dbgs93.png]
#2
...jedna z niewielu jej mang, których nawet kijem nie tknę. Co innego pokazać kazirodztwo bez moralizowania, a co innego próbować pokazać je jako dobre/akceptowalne bez innego osądu.
[Obrazek: 90417571_800_s.jpg?add=1364407965]
#3
Kiedy w tej mandze kazirodztwo NIE JEST przedstawione, jako coś dobrego. Kyuugou dobrze (przynajmniej według mnie mnie) pokazała ogarniętego obsesją Keia, którego zachowanie miało odrzucić czytelnika oraz uświadomić mu, że to co robi i co "czuje" Kei do brata nie jest ani zdrowe, ani dobre. A że się nie cackała, i pokazała to dość obrazowo, to już inna sprawa.
Kotori, wiecie co wydać Serce
[Obrazek: dbgs93.png]
#4
Dla Kyuugou zawsze znajdzie się miejsce na mojej półce Uśmiech
Tytuł ten uwielbiam, mimo, że opowiadaną historią i tempem wydawania kolejnych rozdziałów doprowadza mnie do "rozpaczy".
[Obrazek: sy4ef9.jpg]
#5
(23-01-2014, 12:02 PM)Maru napisał(a): Kiedy w tej mandze kazirodztwo NIE JEST przedstawione, jako coś dobrego. Kyuugou dobrze (przynajmniej według mnie mnie) pokazała ogarniętego obsesją Keia, którego zachowanie miało odrzucić czytelnika oraz uświadomić mu, że to co robi i co "czuje" Kei do brata nie jest ani zdrowe, ani dobre. A że się nie cackała, i pokazała to dość obrazowo, to już inna sprawa.

Maru, dla mnie problem w tym, że własnie autorka pokazała to jako dobrą relację.
Spojlery!
Poza relacją kazirodczą, obaj braci potrafią dawać się rznąc jak dziwki, skakać z dachów, dawać rznąc jak dziwki z powodu depresji. Kei jest własnie pokazany nie jako obrzydliwy, a zagubiony i cierpiący i nic poza tym... on biedny kocha, on biedny nie rozumie, on biedny jest sam, on biedny ma dziurkę w sercu, on biedny się w końcu zabił.
Wiem co autorka chciała zrobić, pokazać wszystko z boku, ale dla mnie wyszło jej zbyt tendencyjnie.
[Obrazek: 90417571_800_s.jpg?add=1364407965]
#6
Szok 
Z niesamowitą i nieopisaną niecierpliwością, czekam na ten tytuł. Choćby tomik miał 40 zł kosztować, biorę. Uwielbiam tego typu mangi. Moim zdaniem są lepsze od przesłodzonych "pedałków" lovki, kisski, itd. Uczucia. Depresja. Załamanie. Zaskoczenie. Furia. Bezradność. Miłość. Wartości moralne. Bezsilność. Warto tej mandze poświęcić uwagę. Wybija się na tle innych. Jest oryginalna. Pokazuje coś innego. Podoba mi się to że manga jest po części pokazywana z perspektywy zwykłego szarego człowieka, który po prostu przypadkiem wplątał się w poważny sekret. Oh, ile ja bym dała za tą mangę na półeczce! Obok mojej kochanej Kou Yonedy! Zasłużone miejsce dla naszej kochanej Kyuugou :3 Liczę na to że moje ukochane wydawnictwo nie przejmie się kilkoma hejtami, i po prostu wyda KOLEJNĄ DOBRĄ MANGĘ. PS: Ten Count i Caste Heaven, również mile widziane
#7
(27-01-2014, 01:16 AM)Ushiwakamaru napisał(a):
(23-01-2014, 12:02 PM)Maru napisał(a): Kiedy w tej mandze kazirodztwo NIE JEST przedstawione, jako coś dobrego. Kyuugou dobrze (przynajmniej według mnie mnie) pokazała ogarniętego obsesją Keia, którego zachowanie miało odrzucić czytelnika oraz uświadomić mu, że to co robi i co "czuje" Kei do brata nie jest ani zdrowe, ani dobre. A że się nie cackała, i pokazała to dość obrazowo, to już inna sprawa.

Maru, dla mnie problem w tym, że własnie autorka pokazała to jako dobrą relację.
Spojlery!
Poza relacją kazirodczą, obaj braci potrafią dawać się rznąc jak dziwki, skakać z dachów, dawać rznąc jak dziwki z powodu depresji. Kei jest własnie pokazany nie jako obrzydliwy, a zagubiony i cierpiący i nic poza tym... on biedny kocha, on biedny nie rozumie, on biedny jest sam, on biedny ma dziurkę w sercu, on biedny się w końcu zabił.
Wiem co autorka chciała zrobić, pokazać wszystko z boku, ale dla mnie wyszło jej zbyt tendencyjnie.

Bo był zagubiony i cierpiący. Sam uznawał swoją miłość za coś co nie powinno mieć miejsca, nie miał się też z kim tym podzielić, wygadać, poradzić. W dodatku był nastolatkiem, a to jeden z najbardziej "burzliwych" okresów w życiu, no i cała ta sprawa z ojczymem, który powinien być dla niego oparciem i kimś kto choć trochę może zastąpić ojca. Ten jego dość dziwny sposób na radzenie sobie ze smutkiem też jest dla mnie przesadzony, chociaż w sumie głownie chodziło o to, żeby zszokować Roku, co, jak widzieliśmy, nie miałoby takiego efektu gdyby sypiał tylko z 1 facetem. I w końcu "skoro obrzydzam kogoś kogo kocham najbardziej na świecie to nie chcę takiego życia". To nie jest byle "dziurka w sercu" tylko jedyne widoczne rozwiązanie dla kogoś, kto był zniszczony psychicznie i wie, że stracił coś, co było dla niego najważniejsze.
Roku też to obrzydzało, ale to w końcu jego brat i pod koniec starał się go jakoś zrozumieć. Teraz moja opinia - po tym feralnym skoku dość mocno ucierpiał psychicznie i wpadł na genialny pomysł, że żeby lepiej zrozumieć brata zacznie robić to co on, więc znalazł sobie kogoś do seksu i raczej bardzo daleko mu do "dającego się rżnąć jak dziwka z powodu depresji".
Swoją drogą, bardzo żal mi Kouseia. Zakochał się i nie dość, że nie umie tego pokazać, to jest traktowany jak żyjące dildo.
W tej mandze nie ma ani jednej "dobrej" relacji.
Umiem patrzeć obiektywnie i twierdzę, że np ojczyma i to całe "perwersyjne dzieciństwo" dałoby się wyciąć, ale według mnie chora miłość do własnego rodzeństwa została pokazana świetnie, bez żadnego romantyzmu, tylko jako coś, co mocno odbija się na psychice, co nie powinno mieć miejsca i obie strony o tym wiedzą.
[Obrazek: tumblr_mx3fsesM6A1sfcj70o2_500.gif]

Aominesexual
#8
Kyuugou to autorka, której kreskę jak i przede wszystkim prace lubię. Na dodatek cierpię na niedobór mocnych, dołujących opowieści, więc tym bardziej bym przygarnęła. Jedyne co mnie martwi, to fakt, że manga powstaje już 6 lat, a nie ma żadnego namacalnego tomika.
#9
(10-04-2015, 04:36 PM)LadyLux napisał(a): Jedyne co mnie martwi, to fakt, że manga powstaje już 6 lat, a nie ma żadnego namacalnego tomika.

Niezbyt dziwne, skoro jest zawieszona.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości