Trochę inna antologia - propozycja
#31
...ale ja miałam na myśli technikę LITERACKĄ Duży uśmiech
#32
(13-11-2013, 11:58 PM)J. Q. Rodriguez napisał(a): Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

No, to akurat prawda. Tyle, że ta dyskusja jest czcza i niczego nie wniesie, wychodzi z niej tylko że porno - źle, brak porno - źle, realizm - źle, utopia - źle, obrazki - źle, okładka - źle, patos - źle, opis seksu - źle.
Moim zdanie wydawnictwo może robić swoje jak chce, dopóki ma na to popyt, bo ruszyło dupę i spróbowało coś dla nas zdziałać. Będzie chciało, to w antologii znajdzie się i porno i fabuła (o ile takie opowiadania otrzymają).
Napisanie sensownej i ciekawej, sceny seksu w języku polskim, żeby nie chciało się rzygać ani śmiać - co już było wspominane milion razy - jest niepomiernie trudne. A i tak się połowie nie spodoba (takie ich prawo).
W internecie jest od groma porno blogów, ale i całkiem sporo dobrych jakościowo tworów. A oczekiwania czytelnika zmieniają się z czasem i żadna z was mi nie wmówi, że od zawsze czytała dojrzałe, mądre, fabularne i nieblogaskowe teksty. O pisaniu nie wspomnę.
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#33
O, wypraszam sobie Uśmiech Blogaskowych tekstów nie czytałam nigdy - gdy byłam w wieku nastoletnim, to internet nie był powszechny, zresztą jakoś nigdy nie lubiłam blogów. Natomiast swojego pierwszego yaojca, sprzed prawie 20 lat, nie pokazałabym za żadne skarby nikomu Duży uśmiech
#34
Coś czuję, że nie ogarniam argumentacji. To, że w powiedzmy w wieku lat 13 czułem się debilnie dumnym znawcą pornosów, ponieważ obejrzałem całe 3/4 jakiegoś, zanim weszli rodzice, w jaki dokładnie sposób ma się przekładać na jakość tekstów w antologii?
#35
Czyich tekstow? Zdefiniuj jakosc.
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#36
(14-11-2013, 02:12 AM)Rizu napisał(a): Czyich tekstow? Zdefiniuj jakosc.

Przez dwie minuty się zastanawiałem, jak odpowiedzieć na ten komentarz. W końcu uznałem, że chyba najbardziej odpowiednie będzie: WTF SRSLY? Trzy osoby przez x postów produkują się na temat tego, czemu ogólnie i szczególnie opowiadania w antologii były takie sobie, a ja mam tłumaczyć, o jakie teksty chodzi i na czym polega ocena jakości tekstu literackiego?

I nadal nie wiem, co ma do szeroko rozumianego tematu to, czy fafnaście lat temu czytałem blogaski.
#37
^ Popieram. To, że ileś lat temu czytałam (chociaż niekoniecznie) takie twory, nie znaczy, że chcę je czytać teraz i, że teraz nie spojrzę na nie krytycznie. Zwłaszcza, że ileś lat temu miałam ileśnaście lat. A to jest antologia +18, co oznacza (choć właściwie nie do tego odnosi się to oznaczenie...), że niby dla starszego, bardziej wymagającego czytelnika. Chodzi mi o to, że taka 13-tka, która zachwyca się gejpornosami z ukochanymi postaciami z Naruto/Pottera/wstaw odpowiednią serię, wręcz NIE POWINNA czytać tej antologii. A jeśli już, to ktoś powinien jej swoimi opowiadaniami przekazać, że życie nie wygląda jak jaoiec z mangi.

Powiedzmy przykładowo: jeśli w wieku 13. lat czytałam "Plotkarę" (czy inną serię, akurat nie znam Plotkary jako książki) w której są sceny erotyczne na niskim poziomie, nie znaczy, że teraz chętnie znów będę czytać takie książki. Moje wymagania wzrosły i w życiu nie wrócę do tamtych książek. No i nie przymrużę oka na to, że "50 twarzy Grey'a" jest równie słabą literaturą. A przecież ludzie się nią zachwycają. Choćby dlatego, że nie znają lepszych książek erotycznych.
#38
To, że powstało 3 strony postów na ten temat nie sprawi nagle że ludzie będą pisali inaczej lub że wydawnictwo wybierze co innego. Do kreowania trendów potrzeba czegoś więcej, niż postów paru osób na krzyż.
Do tego są przykłady tekstów, które są świetne techniczne, ale nudne oraz fatalnych warsztatowo, ale takich, że oderwać się od nich nie można. Co więc jest jakością, i gdzie granica między jakością i gustem?
Żeby nie było, nie twierdzę, że nie macie racji. Albo że ją macie.
A to co lubiliście kiedyś nie ma nic wspólnego z tym, co lubicie teraz. Napisałam, że to się zmienia z wiekiem, nic więcej. Ale to, że teraz wolicie lepsze teksty, nie znaczy, że wolą je inni. Chca blogaski - poczytają i popiszą blogaski. Chcą teksty dojrzałe - będą się zajmowali tekstami dojrzałymi.
A to że 18+ chcą pisać PWP i czytać fluffy - co z tym zrobimy? Nic. Dopóki będzie popyt, będzie podaż.
Wydawnictwo nie zmieni profilu, może jedynie wziąć w/w sugestie pod uwagę. Też mam masę wontów do tej antologii, ale moje wynurzenia egzystencjalne niczego nie zmianią. Jeśli ze 100 opowiadań, wydawnictwo musi wybrać te kilkanaście, to wybierze kilkanaście najlepszych, a to, że one są na niskim poziomie/ są nudne to znaczy, że inne były jeszcze gorsze. Dodatkowy nabór w tomie drugim był niejako tego dowodem. Z dwóch naborów wybrano najlepsze opowiadania, a skoro i tak były słabe, to nie wydawnictwo ma problem, tylko uczestnicy i odbiorcy książki, a mentalności społeczeństwa nie da się zmienić "sugestią".
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#39
A jednak mówiąc, co Ci nie pasuje w tej antologii, pokażesz, że jest jednak więcej ludzi, którym nie pasuje dany jej wygląd i sugestie, jak podwyższyć poziom mogą się przydać. A jeśli każdy będzie podchodził jak Ty i mówił "jest jak jest, bo wydawnictwo wybrało najlepsze i walmy buttsexy, bo tego chcą czytelnicy" to na pewno nic się nie zmieni. Tak działał komunizm. Ludzie pozwalali na dany stan rzeczy, uważając, że nic lepszego nie nastanie, bo ludzie i władza jest jaka jest. A jednak da się zmienić, wystarczy tylko chcieć. Jeśli wszystkie te osoby, piszące opowiadania bez fabuły przeczytają, jakie wolą czytelnicy, może się zastanowią i chociaż spróbują wyjść poza nakreślone wcześniej ramy.

Osobiście przyznam, że moje pierwsze opowiadanie, które poszło na konkurs Kotori wpasowywało się schematem między inne. Właśnie dlatego, że większość z OKI taka była i myślałam, że tym samym się dostanie. A jednak nie.
#40
(14-11-2013, 02:59 PM)Rizu napisał(a): To, że powstało 3 strony postów na ten temat nie sprawi nagle że ludzie będą pisali inaczej lub że wydawnictwo wybierze co innego. Do kreowania trendów potrzeba czegoś więcej, niż postów paru osób na krzyż.

Ale ja dyskutując na temat jakości wcale nie uważam, że moje posty posiadają moc sprawczą i od tej pory wszyscy będą czytać dobrą literaturę.

Cytat:Do tego są przykłady tekstów, które są świetne techniczne, ale nudne oraz fatalnych warsztatowo, ale takich, że oderwać się od nich nie można. Co więc jest jakością, i gdzie granica między jakością i gustem?

Ja wiem, ja wiem. Pierwszy tekst jest kiepski, drugi - głównie pozbawiony redakcji. Czy teraz możemy uznać, że potrafię odróżnić kupę od Tolkiena, czy jeszcze nie?

Cytat:Żeby nie było, nie twierdzę, że nie macie racji. Albo że ją macie.

Nie, tylko uważasz, że nasza dyskusja jest bez sensu, ponieważ nie posiadamy wspólnej jaźni i nie zgadzamy się w absolutnie wszystkich kwestiach.

Cytat:A to co lubiliście kiedyś nie ma nic wspólnego z tym, co lubicie teraz. Napisałam, że to się zmienia z wiekiem, nic więcej. Ale to, że teraz wolicie lepsze teksty, nie znaczy, że wolą je inni. Chca blogaski - poczytają i popiszą blogaski. Chcą teksty dojrzałe - będą się zajmowali tekstami dojrzałymi.
A to że 18+ chcą pisać PWP i czytać fluffy - co z tym zrobimy? Nic. Dopóki będzie popyt, będzie podaż.

To pisz normalnie, że wydawnictwo może produkować chłam, dopóki ktoś to będzie kupował. Oszczędzi to dużo klepania w klawiaturę.

Cytat:Wydawnictwo nie zmieni profilu, może jedynie wziąć w/w sugestie pod uwagę. Też mam masę wontów do tej antologii, ale moje wynurzenia egzystencjalne niczego nie zmianią. Jeśli ze 100 opowiadań, wydawnictwo musi wybrać te kilkanaście, to wybierze kilkanaście najlepszych, a to, że one są na niskim poziomie/ są nudne to znaczy, że inne były jeszcze gorsze.

Po pierwsze - nie są obłożeni obowiązkiem publikowania, więc jeśli uznają, że poziom jest za niski, mogą zrezygnować z wydawania książki.
Po drugie - istnieje coś takiego jak redakcja, więc jeśli ktoś uzna, że opowiadanie rokuje nadzieję, ale nie jest dostatecznie dobre, może je pociąć i kazać przerobić.
Po trzecie - a ja pod blogasiem dostałem linka do opowiadania, które zostało odrzucone w naborze do OKI. Jest całkiem w porządku, ale jeśli wszystkie wydrukowane będą lepsze, to może rzeczywiście coś w tym jest. Jeśli natomiast będą tam jakieś gorsze, to będzie trochę stać ze sprzeczności z tym, co piszesz.

Cytat:Dodatkowy nabór w tomie drugim był niejako tego dowodem. Z dwóch naborów wybrano najlepsze opowiadania, a skoro i tak były słabe, to nie wydawnictwo ma problem, tylko uczestnicy i odbiorcy książki, a mentalności społeczeństwa nie da się zmienić "sugestią".

Chyba "mentalność społeczeństwa" się na Kotori strasznie uwzięła, bo czytałem w życiu dobrych parę naprawdę świetnych antologii, także wydanych przez małe wydawnictwa, debiutantów i inne. I jakoś jak teksty były dobre, to większość czytelników była zadowolona. Może to się ze sobą koreluje, czy coś?

A że to nie wydawnictwo ma problem z tym, że wypuszcza "słabe" książki. Cóż, szkoda, bo chyba to im powinno zależeć na tym, żeby wypuszczać dobre. A nie mi, bo tak technicznie to nie mój dziekanat.
#41
Cytat:Nie, tylko uważasz, że nasza dyskusja jest bez sensu, ponieważ nie posiadamy wspólnej jaźni i nie zgadzamy się w absolutnie wszystkich kwestiach.
I nie będziemy się zgadzać po wsze czasy, zapewne w wielu kwestiach.
Cytat:To pisz normalnie, że wydawnictwo może produkować chłam, dopóki ktoś to będzie kupował.
Piszę od kilku postów. Za mało łopatologicznie może, sorry.
Cytat:Jeśli natomiast będą tam jakieś gorsze,
I wracamy do pytania wg kogo gorsze i pod jakim względem.
Cytat:nie są obłożeni obowiązkiem publikowania
widać uważają, że mają co wydawać.
Cytat:bo czytałem w życiu dobrych parę naprawdę świetnych antologii, także wydanych przez małe wydawnictwa, debiutantów i inne.
I zamiast wrócić do czytania tych świetnych antologii zabierasz się za naprawianie rzeczywistości. Godne podziwu. Ja bym nie czytała czegoś, co jest wg mnie kiepskie i ma niewielkie nadzieje na poprawę. Jedyna opcja to zmienić skład wydawnictwa na lepszy chyba.

A że mam dość tej przepychanki, w której nikt nie wygra, zostawiam wam ostatnie zdanie i idę sobie bo mi szkoda energii Język
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#42
Ale z tego forumku sirius biznes - napiszesz trzy posty na temat tego, że opcia mogły być lepsze, a już chcesz "naprawiać rzeczywistość". Jak napiszę na ten temat jeszcze dwa, to pewnie już będzie krucjata.

A tam - przepychanka. To się dyskusja nazywa. Zazwyczaj taka forma rozrywki jest rozwijająca - albo uczy argumentacji, albo zachowywania spokoju w starciu z dygresjami i omijaniem meritum przez współdyskutanta.
#43
Jak dla mnie, to obecna forma Opowiadań jak najbardziej się sprawdza. Co z tego, że ogłosiłoby się konkurs na opowiadania fantasy, skoro nie byłoby z czego potem wybierać? Poza tym kto chciałby kupić całą książkę z opowiadaniami osadzonymi w takich światach? Ja na pewno nie. Dziękuję. Jak mam poczytać fantasy, to wolę jednolitą powieść, a nie kilkanaście opowiadań.
Sci-fi? Fajnie, tylko która dziewczyna weźmie się za napisanie takiego opowiadania? Żadna? Dwie? No, może pięć. A ile z tego opowiadań może być dobrych? Może jedno. A może nie.
Magia? Nie, dziękuję. Takie tematy mnie nie interesują.

A jak ktoś narzeka, że mu się połowa opowiadań nie podoba, to niech sobie przypomni, że druga połowa jednak mu się podoba i niech przestanie zrzędzić.
Mnie się na przykład nie podoba kilka takich opowiadań, które inni zachwalają. Spoko, kwestia gustu.
A ocenianie, który tekst jest dobry, a który nie to tylko subiektywne odczucie. Jasne, że językowo może coś komuś nie podejść, ale tak to jest ze stylem literackim. Jednych bawi czytanie Braci Strugackich, innych Barbary Cartland, a jeszcze innych Pilipiuka.

Kolejna sprawa to gej-seksy. No dobra, może nie zawsze są potrzebne, ale nie oszukujmy się, większość czytelników tego również oczekuje od takiego zbioru. Ja wiem, że bardzo trudno dobrze opisać seks, ale niektórym się to udaje.
Że scena seksu nie była potrzebna, bo rozwaliła konstrukcję fabuły? Ojej, dramat. Zwłaszcza że wszyscy autorzy po napisaniu jednego w życiu opowiadania, które zostało wydane drukiem, od razu aspirują do nagrody literackiej i ta scena gej-seksu zaburzy ich karierę i zniweczy życiowe plany.

Warto przypomnieć sobie, kto pisze te wszystkie opowiadania. To nie są autorzy wyrobieni literacko, z dorobkiem na koncie, tylko młode osoby, które dopiero szukają dla siebie miejsca w pisarskim świecie. Gdzieś muszą próbować.
I fajnie, że dostają taką możliwość.
Poza tym dobrze jest powiedzieć autorom w odpowiednich wątkach, co się w ich opowiadaniach podobało, a co nie, żeby na przyszłość nie powtarzali błędów albo żeby szli w tym dobrym kierunku.

A jakościowo to te opowiadania wcale nie odstają od zbiorów opowiadań innych początkujących autorów, jakie zdarzyło mi się czytać. Nie mówię, że polskich autorów, i nie mówię, że o tej tematyce, ale jednak.
#44
Kojarzę minimum trzy dziewczyny, które potrafią pisać niezłe sci-fi. Fakt, do tego trzeba mieć trochę więcej wiedzy niż do konstrukcji obyczajówki: zakochałemsięwnim-ojejonwemnieteż-będąseksy. Nie mam absolutnie nic przeciwko dobrym obyczajówkom, ale ile można czytać ten sam schemat w różnych dekoracjach? Niech dzieje się też coś *oprócz*. Toż życie nie składa się wyłącznie ze ślinienia do ukochanego i seksu.
#45
Jasne, ale zauważ, że jeśli Kotori dałoby hasło: "następna edycja to teksty gej-sci-fi", to założę się, że i piąta dogrywka nie dałaby wystarczającej ilości tekstów, żeby zebrać je do kupy w jeden tomik. Nie oszukujmy się. Jeśli chcemy gej-seksy, to będziemy mieć obyczajówki. Jeśli nie chcemy mieć gej-seksów to może się okazać za chwilę, że nie będziemy mieć niczego, bo zwyczajnie nie będzie komu tego pisać, a jeśli nawet coś się znajdzie, to nie będzie tego komu wydawać.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości