Matura
#1
Jako, że już praktycznie koniec matur, mogę powrócić do życia internetowego i dlatego postanowiłam założyć ten temat. Wiem, że są tu osoby w różnym wieku, ale ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze pisał w tym roku maturę? I jak Wam poszło, jeśli pisaliście? Uśmiech Pomyślałam, że można o tym porozmawiać. Dla mnie to nadal aktualna sprawa, bo nie wszystko jeszcze napisałam, a do wyników daleko Zdezorientowany

Dodam jeszcze filmik krążący w sieci, w którym autor odpowiada na pytania tekstu.
http://www.youtube.com/watch?feature=pla...ZoPq4yET0Q#!

Zrobiła się na ten temat wielka sensacja, ale moim zdaniem to przesada.
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#2
Ja pisałam. I jeszcze biologia w piątek, a potem ustne w przyszłym tygodniu. A jak poszło... Cóż. Duży uśmiech Obowiązkowe zdać zdałam, niepotrzebny mi na studia rozszerzony angielski chyba poszedł mi dobrze, a to, co mi się liczy (matma R, chemia R i ta przyszła biologia)... czarno widzę moją przyszłość xD
Ogólnie chyba stresuję się bardziej niż się spodziewałam.
#3
Ja również zdałam podstawowe bez problemu jak sądzę (Duży uśmiech), angielski rozszerzony też pisałam i spoko mi poszedł... Boję się tylko wypracowania, bo użyłam trzy razy słowa, które nie występuje w takim znaczeniu w jakim je użyłam. Reszta pięknie, chociaż WOS pisałam i poszedł mi tak sobie. W tym roku trudniejszy. Podziwiam natomiast ten wybór: chemia, matma... Co do matmy rozszerzonej to patrzyłam na arkusz i nie wydawał się taki trudny, więc pewnie sobie poradziłaś, skoro już się porwałaś : ) Ja też się niestety stresuję, ale na tą chwilę zostały mi już tylko ustne. Jutro zdaję polski, właśnie uczę się prezentacji Smutny Boję się tylko pytań komisji.
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#4
Haha, też użyłam na angielskim słowa, które nie występuje w takim znaczeniu w jakim go użyłam xd Mnie też się niby arkusz z matmy nie wydawał trudny, ale... jak robiłam sobie próbne w domu też wydawały się nie najgorsze a potem ponad połowa była źle. Duży uśmiech Koleżanka też pisała wos i mówiła, że był taki trochę "szalony", w tym mniej pozytywnym sensie... Będę jutro trzymać kciuki, co byś ze stresu nie zapomniała co powiedzieć. ^^ A jaki masz temat?
#5
Dwie epoki - dwie drogi do odzyskania wolności. Na podstawie wybranych utworów literackich porównaj walkę o wolną ojczyznę romantyków i pozytywistów.
I boję się, że mnie będą o historię pytać.

Podzielę się jeszcze: http://kwejk.pl/obrazek/1785862/prezenta...ralna.html Smutny

A który temat pisałaś z angielskiego? Ja rozprawkę, wydawała się prosta... A moje pechowe słowo to heat-ups, nie wiem skąd ja je wzięłam, ale tak mi się kojarzyło... Na szczęście nauczycielka powiedziała mi, że nawet jeśli mam to słowo trzy razy, to policzą jako jeden błąd.
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#6
O matko, matury... Ciekawe, czy ktoś jeszcze i w liście i wyparcowaniu pisał o japońskim Go, zdajac sie na to, że pan oceniający arkusz nie potraktuje tego słowa jako odmiany "going" zapisanego błędnie z dużej litery, heh... ^^"
[Obrazek: 90417571_800_s.jpg?add=1364407965]
#7
@Ushiwakamaru - wbrew pozorom egzaminatorzy nie są tacy głupi, skoro napisałaś, że to gra, to tak to zrozumie. Z resztą w jakim zdaniu ty byś to użyć musiała, żeby miał pomylić rzeczownik z czasownikiem... A jak wątpliwość trzeba było napisać Gomoku, bo tak się ta gra nazywa, albo gdzieś tam funkcjonująca angielska nazwa - 5 in a row.
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#8
(14-05-2013, 07:53 PM)Unfabulous napisał(a): @Ushiwakamaru - wbrew pozorom egzaminatorzy nie są tacy głupi, skoro napisałaś, że to gra, to tak to zrozumie. Z resztą w jakim zdaniu ty byś to użyć musiała, żeby miał pomylić rzeczownik z czasownikiem... A jak wątpliwość trzeba było napisać Gomoku, bo tak się ta gra nazywa, albo gdzieś tam funkcjonująca angielska nazwa - 5 in a row.

Własnie napisałam o tym w kontekście gry, ale postresowac sie trzeba, zeby była większa radoca z wygranej. Język

I pisałam już i Go, i o Atarigo i Trumego, więc wolałam potem już nie mieszac jeszcze z Gomoku. I bardziej mnie stresuje chyba to, że taki oceniający może się wkurzyć na jakieś Honinby, kifu, Go-Tsumego-Atarigo i tak dalej. ^^"

I już z wymadrzania się: o ile kojarze, Gomoku [znaczące dosłownie "5 moku", czyli punktów] to własnie jeden z wariantów gry, tak jak Atarigo i Tsumego. W sumie każdy wariant to jakieś uproszczenie gry, a o naukowcy w tej dziedzinie jakos mi to nie grało, heh...
<Nie ma jak wkurzyć sie na mangake za zepsucie mangi i zacząc pisać własną wersje, dopiero po fakcie dowiadujac jakie to Go jest masakrycznie poplątane...>
[Obrazek: 90417571_800_s.jpg?add=1364407965]
#9
Hahaha, ten kwejk... TO MOJA PRZYSZŁOŚĆ.
Ten temat... brzmi trochę strasznie. Ale na pocieszenie powiem, że moja polonistka mówiła, że jak mówisz pewnie, to nie pytają o dziwne rzeczy tylko np "czemu taki temat" i takie tam. Tylko chyba to zależy od osoby i od szkoły... a moja szkoła jest dziwna.
Też pisałam rozprawkę, bo umiem ją napisać (i jest stosunkowo prosta jeśli idzie o budowę), a np na opowiadanie 250 słów to dla mnie za mało. Tak bardzo za mało.
#10
(14-05-2013, 09:40 PM)Ushiwakamaru napisał(a):
(14-05-2013, 07:53 PM)Unfabulous napisał(a): @Ushiwakamaru - wbrew pozorom egzaminatorzy nie są tacy głupi, skoro napisałaś, że to gra, to tak to zrozumie. Z resztą w jakim zdaniu ty byś to użyć musiała, żeby miał pomylić rzeczownik z czasownikiem... A jak wątpliwość trzeba było napisać Gomoku, bo tak się ta gra nazywa, albo gdzieś tam funkcjonująca angielska nazwa - 5 in a row.

Własnie napisałam o tym w kontekście gry, ale postresowac sie trzeba, zeby była większa radoca z wygranej. Język

I pisałam już i Go, i o Atarigo i Trumego, więc wolałam potem już nie mieszac jeszcze z Gomoku. I bardziej mnie stresuje chyba to, że taki oceniający może się wkurzyć na jakieś Honinby, kifu, Go-Tsumego-Atarigo i tak dalej. ^^"

I już z wymadrzania się: o ile kojarze, Gomoku [znaczące dosłownie "5 moku", czyli punktów] to własnie jeden z wariantów gry, tak jak Atarigo i Tsumego. W sumie każdy wariant to jakieś uproszczenie gry, a o naukowcy w tej dziedzinie jakos mi to nie grało, heh...
<Nie ma jak wkurzyć sie na mangake za zepsucie mangi i zacząc pisać własną wersje, dopiero po fakcie dowiadujac jakie to Go jest masakrycznie poplątane...>

Ja osobiście spotkałam się jedynie z gomoku i to jako synonimem go, w grę się nie zagłębiam, strategiczne są dla mnie zbyt trudne. No ale skoro masz się o to martwić to po co w ogóle wymieniałaś taką rzecz, mogłaś napisać, że dostaną książkę, jak ja Duży uśmiech Moim zdaniem jednak w takiej pracy ocenianej schematycznie tak właśnie trzeba pisać, żeby zostać dobrze ocenionym. Za oryginalność punkty nie są przewidziane na maturze.

(14-05-2013, 10:02 PM)Anel napisał(a): Hahaha, ten kwejk... TO MOJA PRZYSZŁOŚĆ.
Ten temat... brzmi trochę strasznie. Ale na pocieszenie powiem, że moja polonistka mówiła, że jak mówisz pewnie, to nie pytają o dziwne rzeczy tylko np "czemu taki temat" i takie tam. Tylko chyba to zależy od osoby i od szkoły... a moja szkoła jest dziwna.
Też pisałam rozprawkę, bo umiem ją napisać (i jest stosunkowo prosta jeśli idzie o budowę), a np na opowiadanie 250 słów to dla mnie za mało. Tak bardzo za mało.

250 słów to za mało nawet na rozprawkę... Musiałam ciągle liczyć a i tak wyszło mi trzy więcej. Moim zdaniem ten limit jest bez sensu... Rozumiem dolna granica słów, ale górna? Nie wystarczyłoby po prostu tak, żeby się zmieścić na kartce? xD

I osobiście wolałabym pytanie "czemu taki temat?" niż np. "jak dokładnie polska odzyskała w końcu tą niepodległość?" Smutny
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#11
Unfabulous, weź powiedz mojemu mózgowi, który od tygodnia myśli tylko o tym jak autorka zabiła cudowną mangę. Oczko

Co do Go: głównie posiłuję se artykułami w internecie, z "Hikaru no go" też mi coś w głowie zostało. I powonownie: tak zabito świetną mangę, że nerwowo nie wyrabiam i mam wewnętrzny przymus pisania własnej wersji, więc o Go czytam tak czy tak. Za to jak ciekawe potem wracać do mangi i mieć to "o, a ja już wiem czymu użył tu Komoku i że ten ruch to joseki a nie fuseki!". xD

I tak a marginesie: jest sposób na napisanie tego opowiadania w limicie 250 słów, którego użyłam. Piszesz, ze: z KIMŚ robiłaś COŚ, GDZIEŚ, KIEDYŚ, z JAKIEGOŚ POWODU i może pare słów jaki był EFEKT lub co sie CZUŁO... i jakoś te 250 słów samo wychodzi. xD

Zawsze można też napisać sam plan fabularny, któr zawiera właśnie tylko wypis kto z kim gdzie kiedy jak na co i po co. xD
[Obrazek: 90417571_800_s.jpg?add=1364407965]
#12
(15-05-2013, 03:08 AM)Ushiwakamaru napisał(a): Unfabulous, weź powiedz mojemu mózgowi, który od tygodnia myśli tylko o tym jak autorka zabiła cudowną mangę. Oczko

Co do Go: głównie posiłuję se artykułami w internecie, z "Hikaru no go" też mi coś w głowie zostało. I powonownie: tak zabito świetną mangę, że nerwowo nie wyrabiam i mam wewnętrzny przymus pisania własnej wersji, więc o Go czytam tak czy tak. Za to jak ciekawe potem wracać do mangi i mieć to "o, a ja już wiem czymu użył tu Komoku i że ten ruch to joseki a nie fuseki!". xD

I tak a marginesie: jest sposób na napisanie tego opowiadania w limicie 250 słów, którego użyłam. Piszesz, ze: z KIMŚ robiłaś COŚ, GDZIEŚ, KIEDYŚ, z JAKIEGOŚ POWODU i może pare słów jaki był EFEKT lub co sie CZUŁO... i jakoś te 250 słów samo wychodzi. xD

Zawsze można też napisać sam plan fabularny, któr zawiera właśnie tylko wypis kto z kim gdzie kiedy jak na co i po co. xD

To już lepiej napisać rozprawkę, niż takie skromne, ukrócone opowiadanie Smutny Chociaż u mnie wielu ludzi pisało opowiadanie, że poznajdywali klucze i inne pierdoły... Ja osobiście poszłam drogą łatwiejszą.

A jeśli chodzi o polski, dziś już zdawałam, 70%. Bez szału, ale tragedii też nie ma - była to moja dolna dopuszczalna granica. Pytania nie były takie trudne i dotyczyły tylko pracy, komisja dość fajna, ale ze stresu języka w gębie zapomniałam i mówiłam tak potocznie, że aż smutno mi to wspominać. Poza tym nie odpowiedziałam na jedno pytanie, a na inne udało mi się odpowiedzieć tylko dzięki pytaniom pomocniczym egzaminatora. Najważniejsze jednak, że to już za mną, a właściwie nikt na to nie patrzy.
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#13
(15-05-2013, 08:53 PM)Unfabulous napisał(a): To już lepiej napisać rozprawkę, niż takie skromne, ukrócone opowiadanie Smutny Chociaż u mnie wielu ludzi pisało opowiadanie, że poznajdywali klucze i inne pierdoły... Ja osobiście poszłam drogą łatwiejszą.

Wies, znapisanie miniaturki to też jakaś-tam zdolność pisarska i to sobie wmawiam. ^^" Temat rozprawki był według mnie nie do opisania tak krótko, a opowiadania akurat taki do fajnej, dziecięcej miniaturki.
[Obrazek: 90417571_800_s.jpg?add=1364407965]
#14
Wznawiając temat, zostało już 6 dni, mniej niż tydzień do wyników... Jak się czujecie? Ja bardzo się cieszę, że to już tak niedługo wyniki, ale jednocześnie się boję strasznie : ) Jestem jednak ciekawa, jak poszło moim znajomym i w ogóle... Te emocje!
[Obrazek: 95q8eb.jpg]
© la-skandalosa.devianart.com
____________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
#15
Staram się o tym nie myśleć xD


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości