Slash w fantastyce
#1
Kciuk w dół 
Znacie jakieś książki, które mają wątki gejowskie? Szczerze mówiąc, ja nie znam wiele, ale chętnie się zapoznam z takimi pozycjami, szczególnie jeśli chodzi o fantastykę. Więc jeśli czytaliście coś w tym stylu, to możecie się podzielić tą cenną wiedzą Uśmiech.
#2
W sumie podpisuje się pod pytaniem bo poza Kronikami Wampirów Anny Rice to nie kojarzy mi się nic ;x
Moze za mało tego czytam jednak... Dx
[Obrazek: banerbe.png]

+Letho+Nathe+Neeve+Natas+Torvel+Nero+Piro+
#3
Jestem teraz na kofeinowym haju, więc mogę trochę nieskładnie pisać. I mogą być SPOILERY, duże SPOILERY, wielkie SPOILERY.
Od czego by tu zacząć?

No to najpierw książki, w których slash się jakoś pojawia:

Trylogia Czarnego Maga Trudi Canavan - (jestem dopiero po dwóch tomach); ogółem, cały cykl jest o Sonei, dziewczynie, która odkrywa ni z gruszki ni z pietruszki, że ma magiczne moce. Jednak istnieje tam wątek poboczny Dannyla, który w drugim tomie zostaje (Dannyl, znaczy się, wraz z wątkiem) wzbogacony o Tayenda... Całkiem przyjemny, trzeba przyznać, chociaż się ślimaczy nam tempo romansu, a poza tym żadnej akcji tam nie uświadczymy, jak to bywa w "zwykłych książkach".
Całkiem ładne wydanie mamy, chociaż monotonne, dzięki Galerii Książki.

Rycerz duchów i cieni duetu pań: Mercedes Lackey i Ellen Guon - książka dziwna, na którą się natknęłam przypadkiem. Hmm, z gatunku jest to chyba urban fantasy, lub może elfy w Central Parku... Wydanie jest dosyć stare jak na nasze standardy fantasy (polskie z 98'), jednak można dorwać w bibliotece.
Właściwie jako takiego wątku slash tam nie ma, jest za to wnerwiający trójkąt dwóch panów (elf i bard) i jednej bardzo wnerwiającej, niepotrzebnej pani, ale jako że panowie chociaż raz się całują, można to jakoś podciągnąć. Poza tym całkowicie emocjonalny misz-masz, widać, że dwie baby to pisały.
Sequel podajże istnieje, tytułu nie pamiętam, jak ktoś chce, to niech poszuka. Stary dobry Zysk i S-ka.

Welin Hal Duncan - dwa razy się zabierałam do tej książki i dwa razy kończyłam po paru stronach. Nie dlatego, że było nudne, tylko dlatego, że się za bardzo ekscytowałam (to wcale nie musi być logiczne). Teraz mam ją pod ręką trzeci raz i przeczytam od deski do deski!
Powieść jest... dziwna. Są tam wątki anielsko-demoniczne, są tam wątki, których na początku się nie rozumie. Ale slash jest na pewno. Uwielbiam spoilery, stąd wiem. A jeśli się mylę, to niech ktoś mnie z błędu wyprowadzi.
Książka kontynuację posiada pod wdzięczną i pasującą nazwą "Atrament", a obie zostały wydane w cyklu "Wrota Wyobraźni" wydawnictwa MAG.

Trylogia Śpiącej Królewny Anne Rice - były wspomniane Kroniki, to aż głupio o tym nie wspomnieć. Jest to właściwie przede wszystkim powieść erotyczna (łapka w górę, kto tego nie czytał!), ale można to spróbować podciągnąć pod fantastykę jako retelling bajki o Śpiącej Królewnie. Powieść opiera się oczywiście na tym, że Książę Charming przychodzi wybudzić Śpiącą Królewnę własnym członkiem, a w zamian za tą jakże niemiłą przysługę żąda jej jako niewolnicy na pewien okres czasu. I tak się zaczyna podróż Różyczki do zaczarowanej krainy (która notabene wcale zaczarowana nie jest), gdzie penisy latają, kajdanki machają, różne rzeczy się dzieją, a wszystko to jeszcze pulsuje w takt. Chyba nie muszę dodawać, że tych książek nie czyta się dla walorów literackich i głębi...
Przyznam się bez bicia, że pierwszą książkę jedynie przeleciałam (kto by chciał czytać o Różyczce?), ale drugą i trzecią to już się czytało po parę razy. Właściwie tam wszędzie jest seks, później także homoseksualny, ale po pewnym czasie może się to znudzić. A jednak Laurent jest jednym z moich ulubionych bohaterów... Tristan może trochę mniej.
Całość została wydana kiedyś tam przez Zysk i S-kę, teraz została wznowiona przez wydawnictwo Mystery (?), ale z łatwością można ją znaleźć w Internecie. Z różnym skutkiem dla estetyki tekstu.

Z książek, w których stricte jest wspomniana miłość spod znaku tęczy to tyle, co ja znam.
Jednak ponieważ skądś fiki muszą się brać, tak niektóre książki są dla mnie tak świetnymi slashable (czyli coś, co przy dużej dawce dobrej woli mogłoby być slashem), że aż przykro ich nie wspomnieć. Jak pisałam, na kofeinowym haju się nie śpi...

Trylogia Skrytobójcy i Błazna Robin Hobb - jak mi ktoś powie, że Błazen to kobieta, to zamorduję (aczkolwiek wątpię, żeby tutaj ktoś był za tą opcją). Hobb czytałam dawno, ale pamiętam, że mnie urzekła, szczególnie wątek Bastarda i Błazna, szczególnie w drugiej trylogii. No oni są po prostu dla siebie stworzeni, żadna tam Sikorka czy inna nie powinna podskakiwać... Szczerze mówiąc, to trochę wygląda tak, jakby autorka nie chciała ich sparować "dla zasady", bo nie. Ale może to tylko moje wrażenie.
I muszę przyznać, że płakałam jak bóbr na końcówce... No jak tak można?
Wydawnictwo to oczywiście Prószyński i S-ka.

Tkacz Iluzji Ewy Białołęckiej - tu właściwie ciężej byłoby czegokolwiek się doszukiwać, ale to przecież Białołęcka, Toroj, która swoje fiki do Pottera wydała drukiem, zmieniając nazwy xD. Teraz z tego co pamiętam, pisze fiki do Sherlocka. Slash oczywiście też.
Tkacz Iluzji jest bardzo fajną i przyjemną książką, może mało tam slashable, ale doszukiwać się można. Na kanwie tych opowiadań powstał cykl "Kroniki Drugiego Kręgu", niedokończony. Nasza rodzima SuperNowa, znana przede wszystkim z Sapkowskiego.

cykl o Straży Miejskiej ze Świata Dysku Terry'ego Pratchetta - czyli Vetinari i Vimes. Bo tak. Bo oni razem i z osobna są świetni, a kto nie widzi tego napięcia i świetnych dialogów, ten dupa.
Oczywiście Prószyński i S-ka.

Lewa ręka ciemności Ursuli K. Le Guin - dla odmiany to jest science-fiction, w dodatku ciężko powiedzieć coś o tym tytule, jeśli chodzi o slash. Nie pamiętam już dokładnie, ale rzecz dzieje się na planecie, na której "ludzie" są obupłciowi. Do jakiej kategorii to się zalicza? Chociaż stricte żadnego romansu tam nie ma, ale... a z resztą, przeczytajcie, zobaczycie. Ja sama już dokładnie nie pamiętam. Czytałam małe, kieszonkowe wydanie Książnicy.

I jednak książka, która fantastyką nie jest (chyba):
Ja Yanna Martela - powieść podobno ma wątki autobiograficzne; czytałam ją dawno temu, więc nie pamiętam wszystkiego. Ogółem, główny bohater po pewnym czasie zmienia się bohaterkę, a później na skutek pewnych dramatycznych okoliczności znowu w bohatera, czego nie może odżałować. Żeby było ciekawiej, od tak, po prostu, pewnego dnia się budzi jako kobieta. Chociaż może coś tam było wspomniane, tylko ja byłam zbyt naiwna, żeby to zauważyć. Jest za to masa wątków pobocznych (utkwił mi w pamięci motyw pisania powieści czy opowiadania przez bohatero-bohaterkę), były chyba także opisy seksu.

Rozpisałam się, wybaczcie, jeśli gdzieś się mylę albo jest to nie na temat. Zdarza się.
To co jeszcze można podciągnąć pod slash w fantastyce?
#4
(18-08-2012, 02:05 AM)Kri napisał(a): Trylogia Skrytobójcy i Błazna Robin Hobb - jak mi ktoś powie, że Błazen to kobieta, to zamorduję (aczkolwiek wątpię, żeby tutaj ktoś był za tą opcją). Hobb czytałam dawno, ale pamiętam, że mnie urzekła, szczególnie wątek Bastarda i Błazna, szczególnie w drugiej trylogii. No oni są po prostu dla siebie stworzeni, żadna tam Sikorka czy inna nie powinna podskakiwać... Szczerze mówiąc, to trochę wygląda tak, jakby autorka nie chciała ich sparować "dla zasady", bo nie. Ale może to tylko moje wrażenie.
I muszę przyznać, że płakałam jak bóbr na końcówce... No jak tak można?
Wydawnictwo to oczywiście Prószyński i S-ka.

Tkacz Iluzji

Tkacza uwielbiałam, a Hobb ubóstwiam (choć Złotoskóry ma tyle byków, że mam wrażenie, że pisało to dziecko, czy raczej tłumaczyło dziecko)
I miałam ochotę tak strzelić Bastarda w łeb ze te kłótnie z Błaznem! No przecież jak można tak komuś złamać serce?!!!!!!! Świnia! Bastard! (Fitz, you Fool! XD)
Też mam wrażenie, że nie chce ich sparować T_T Głupi heterycki Bastard. przecież nawet Dżina mu powiedziała, kto jest jego przeznaczeniem! Ktoś powiedział, że ta ich miłość jest taka piękna właśnie dlatego że nie są sparowani... Bue.
(PROŚBA: DO KOŃCA POZOSTAŁ MI 1 TOM (i nie mam się kiedy za niego zabrać [Obrazek: dizzy.gif] BŁAGAM, OZNACZAJCIE SPOILERY, JAK JAKIEŚ BĘDĄ :3)

A trylogia maga mnie odstraszyła po recenzjach - podobno 3/4 książki to wynurzenia egzystencjalne bohaterki

Słyszałam jeszcze o Trylogii "Ostatniego maga heroldów". Podobno pedalska do zabicia XD ale nie czytałam jeszcze.
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#5
U panie czytajcie serię Nightrunner <3 obecnie 6 tomowa, ale w Polsce wyszły tylko 2 pierwsze, jednak bez problemu można przez empik zamówić angielskie wydanie. A seria jak najbardziej tego warta!

Kontynuacja trylogii Czarnego Maga, która koncentruje się na synu Sonei, ale wątek Dannyla też tam jest ważny.

I oczywiście trylogia Ostatni Mag Heroldów Mercedes Lackey, gdzie angst pogania angrt xD ale i tak świetna ^^

Do tego mogę jeszcze dodać Siewcę Wiatru i Zbieracza Burz Mai Lidii Kossakowskiej gdzie pary same się na myśl pchają Duży uśmiech

I trylogię Magdy Kozak - Nocarz, Renegat, Nikt. Moje ukochane książki, ktore czytałam już tonę razy <3 Nex i Strix *_*

A nie fantasy tylko kryminał to seria książek o agencie FBI Pendergaście: Relikt, Relikwiarz, Siarka,Taniec Śmierci (pełną listę tych książek i opisy wypiszę jak do domu wrócę bo teraz z komórki piszę i mi niewygodnie szukać Język)
#6
(18-08-2012, 10:32 AM)Rizu napisał(a): A trylogia maga mnie odstraszyła po recenzjach - podobno 3/4 książki to wynurzenia egzystencjalne bohaterki

Słyszałam jeszcze o Trylogii "Ostatniego maga heroldów". Podobno pedalska do zabicia XD ale nie czytałam jeszcze.


Trylogię Czarnego Maga da się przeczytać, no aleeeee... zdecydowanie nie dla głównej bohaterki i jej życiowych problemów <facepalm>

Ostatniego maga heroldów chcę przeczytać od dawna, ale to tak rzadka książka, że na allegro za całość chodzi po takich cenach, że mój portfel piszczy z żalu XD


Do slashopodobnych książek podchodzi Tae ekkejr! . To że nic nie jest opisane... ale dla mnie jest gejowskie do bólu, tylko Ratkiewicz robi autocenzurę tam XD

(18-08-2012, 10:48 AM)Rinelin napisał(a): Do tego mogę jeszcze dodać Siewcę Wiatru i Zbieracza Burz Mai Lidii Kossakowskiej gdzie pary same się na myśl pchają Duży uśmiech

I trylogię Magdy Kozak - Nocarz, Renegat, Nikt. Moje ukochane książki, ktore czytałam już tonę razy <3 Nex i Strix *_*


Siewca tak <3 <3 Zbieracz bardzo nie XD znaczy owszem łatwo w obu wyłapać wątki i pary, ale jeśli chodzi o treść i język, to Zbieracz burz wypada naprawdę kiepsko Język

Rinelin, dołączam się do miłości Trylogii Nocarskiej <3 Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam <3 Tam to naprawdę panowie aż się proszą o parowanie Język Jakieś tam Aranee czy Icty to tylko kamuflaż Język Mam całą serię pairingów w tej książce, które czasem przerażają i mnie (plus, co rzadko się zdarza, jeśli chodzi o mnie, wykrwawiłam dwa fici do tej serii XDDDD)
#7
No ja wiem, że Zbieracz słabiutki, ale w końcu kontynuacja xD
Ja Ostatniego Maga najpierw w ebooku czytałam jak i resztę jej książek, ale później mi się udało dorwać je na allegro tanio <3
Kiedyś jak byłam młodsza to ta seria podobała mi się dużo bardziej, ale jak ostatnio ją znów czytałam to ten ciągły angst Vanyela już mnie zaczął denerwować.

A Błaznów i innych Skrytobójców wcale nie jestem w stanie przetrawić :< czytałam pierwszą trylogię, ale nie podobała mi się ani trochę, a Bastard to ogólnie odrtraszał :<
Mags a czytałaś Fiolet Kozakowej? Tam Żuczek i Ari są świetni .-. ryczałam na tej książce jak niewiem... <apropo Magdy Kozak to teraz Fabryka wyda jej zbiór opowiadań o smoczycy Paskudzie <3 nie mogę się doczekać!>
#8
(18-08-2012, 11:51 AM)Rinelin napisał(a): Mags a czytałaś Fiolet Kozakowej? Tam Żuczek i Ari są świetni .-. ryczałam na tej książce jak niewiem... <apropo Magdy Kozak to teraz Fabryka wyda jej zbiór opowiadań o smoczycy Paskudzie <3 nie mogę się doczekać!>

Oczywiście, że czytałam Język Żuczek to mój ukochany <3 Niestety dzieje się, co tam się dzieje, byłam zła na Kozak bardzo, zastrzegałam, że nic jej już nie przeczytam... ale na zbiorek opowiadań i tak czekam bardzo XD tak samo, jak na tę nie napisaną jeszcze książkę <mam nadzieję, że jest jej już więcej niż mniej XD>
#9
"Nightrunner" i "Ostatniego maga" jak gdzieś dorwę, to przeczytam; na razie nie sięgam do angielskich pierwowzorów, najpierw trzeba będzie przypomnieć sobie język Uśmiech.

O "Zbieraczu Burz" nawet nie ma co pisać, jedna z dwóch książek, jakich chętnie się pozbyłam w antykwariacie. "Siewca" oczywiście jest lepszy, ale z Kossakowskiej zawsze miałam słabość do "Zakonu Krańca Świata". Siewca był za bardzo... wielowątkowy xD.

Ach, Trylogia Nocarska... Dołączam się do jakichkolwiek zachwytów, ale akurat z nimi mam tak, no wiecie... Po prostu nie chciałabym ich tam sparować, choć pewnie byłoby kogo. Mam jakąś taką irracjonalną niechęć do tego... Po prostu nie. Ale Nocarz rzeczywiście dobrym slashable jest.
Aww, Kozak wyda te opowiadania o smoczycy Paskudzie? Całkiem fajne były, choć te początkowe to jeszcze jak nie ona pisała. Ale w którymś kolejnym ten strażnik musiał zmierzyć się z oddziałem specjalnym i wszystko wskoczyło na swoje miejsce ^^.

I wybaczcie za spoilery, na początku o nich pisałam, ale później nie chciało mi się ich wyszczególniać - mea culpa Uśmiech.
#10
Yup Yup wyda pod koniec października Duży uśmiech

A może by tak założyć temat "książki godne przeczytania" czy tam "fantastyka godna przeczytania" bo się już lekko offtopuje Język

A co do Nightrunnera to na allegro jest tylko tom 2 po polsku i to w mało fajnej cenie :< to juz kupienie jej po angielsku wychodzi taniej xD
A tu opis pierwszego tomu:
Szczęście w Mrokach
Kiedy młody Alec z Kerry trafia do więzienia oskarżony o przestępstwo, którego nie popełnił, jest przekonany, że nadszedł kres jego dni. Nie wie jednak, że współwięzień Seregil z Rhiminee - szlachcic, złodziej, szpieg i nicpoń - zmieni jego losy. Każde z wcieleń tego dziwnego osobnika jest równie szalone i nieobliczalne. Seregil proponuje młodzieńcowi, aby został jego uczniem, i wkrótce Alec wędruje drogami, których istnienia nawet nie podejrzewał. Obaj zostają uwikłani w złowieszczy spisek... "Powieść łącząca wątki fantasy i politycznej intrygi, jaką jest Szczęście w mrokach, wyróżnia się na tle typowych współczesnych dzieł z gatunku miecza i magii. Szczególnie podobała mi się wyraźna sympatia, jaką Flewelling darzy swych bohaterów, a także jej niepospolity talent do przedstawiania grozy, który ujawniła w zupełnie niespodziewanych momentach."

Ostatni Mag Heroldów:
Vanyel posiada rzadki, znany jedynie z legend, dar bycia zarówno magiem, jak i heroldem. Jednak marzy tylko o tym, by zostać bardem. Nie jest to takie proste, gdyż jego dar musi być poddany kontroli. W przeciwnym bowiem razie może okazać się zagrożeniem nie tylko dla samego Vanyela, lecz także dla innych. Dlatego też opieka nad nim zostaje powierzona jego ciotce, Savil, jednej z osławionych magów heroldów z Valdemaru.
Chociaż opis trochę słaby, ale nie chcę mi się głowić samodzielnie :<

Nocarz:
Jeśli myślałeś, że wampiry nie istnieją, zobacz jak bardzo się myliłeś... Praca w służbach specjalnych niektórych może pociągać, innych odstraszać. Wiadomo - stres, narażanie życia i jeszcze obowiązek, który każe trzymać język za zębami. Ale dla niektórych to sposób na życie. Dzięki ciągłej dawce adrenaliny we krwi czują, że istnieją. Taką drogę wybrał Jerzy Arlecki. Służbie dla Ojczyzny gotowy był poświęcić wszystko. Dostał nowe życie, nową tożsamość, nową misję. Trafił do tajnej jednostki ABW, która pod przykrywką standardowych działań, zajmowała się walką z żądnymi krwi Renegatami. Nieumarli krwiopijcy, jakich dotąd nie widziałem. W tle ABW, walki o transporty krwi, tajne służby i działania specjalne opisane przez autorkę z zastanawiającą kompetencją.
#11
Myślałam, że o książkach ogólnie będzie w pierwszym podpiętym wątku, ale może rzeczywiście zrobić nowy temat...
#12
'Na Tropach Ciemności' udało mi się dorwać na allegro za 15zł. Gorzej było z pierwszym tomem i jak już się wykosztowałam, to pojawiło się w antykwariacie w moim mieście też za 15zł... Czytałam to jakoś pięć lat temu i wiem, że wtedy mi się podobało, ale jakieś bardzo gejowskie to to nie jest Duży uśmiech
Mags, podobno niektóre miasta mają takie fajne biblioteki, że stoi tam sobie 'Ostatni Mag Heroldów' Duży uśmiech I kiedyś na allegro był komplet za 70zł, co jak na trzy książki chyba nie jest zbyt wysoką ceną.
W serii z 'Miastem Kości' (nie pamiętam nazwy serii ._.) jest gej. Jako postać drugoplanowa, ale jest. W zasadzie to nawet w 'Sadze o Ludziach Lodu' jest gej xD
I chciałam jeszcze powiedzieć, że kocham Was za ten temat, bo jak dobrze pójdzie to pracę maturalną piszę o gejach w fantastyce, a zupełnie nie wiedziałam na jakich książkach się oprzeć xD
#13
(19-08-2012, 04:40 PM)Anel napisał(a): Mags, podobno niektóre miasta mają takie fajne biblioteki, że stoi tam sobie 'Ostatni Mag Heroldów' Duży uśmiech I kiedyś na allegro był komplet za 70zł, co jak na trzy książki chyba nie jest zbyt wysoką ceną.
(...)
W zasadzie to nawet w 'Sadze o Ludziach Lodu' jest gej xD

Nie dotykam bydgoskiej biblioteki miejskiej, gdy nie muszę Język Aż tak mi nie zależy na tej serii Język

Ten gej w Sadze o Ludziach Lodu, co to potem zostaje nawrócony przez główną bohaterkę na jedyną słuszną drogę? XD <czasem mi wstyd, że zaczęłam czytać tę serię, jest straszna i zła XD ale to było dawno temu, chyba w gimnazjum lol>

Obecnie w prawie każdej książce fantastyczne (i nie tylko) jest jakiś gej (od biedy biseksualista Język), bo to "trendy" przecież Język Nie ma się już, co dziwić, że są wątki (quasi)homoseksualne.
#14
(19-08-2012, 04:40 PM)Anel napisał(a): W serii z 'Miastem Kości' (nie pamiętam nazwy serii ._.) jest gej. Jako postać drugoplanowa, ale jest.

Seria Dary Anioła (The Mortal Instruments Series)
Alexander Lightwood (Alec) – brat Isabelle, oraz Max' a. Podobnie jak siostra, ma czarne włosy, ale za to intensywnie niebieskie oczy. Jest rok starszy od Jace'a. Jest homoseksualistą, co on i jego siostra starają się ukryć przed konserwatywnymi rodzicami. Jest zakochany w Jace'ie (a w "Mieście Popiołów" również w Magnusie).
Alec fajny był ale jego siostra i Jace to mi tak działali na nerwy że szkoda gadać :< I Magnus był świetny <3
Swoją drogą, mają tą serię zekranizować XD
#15
(19-08-2012, 06:22 PM)Mags napisał(a): Ten gej w Sadze o Ludziach Lodu, co to potem zostaje nawrócony przez główną bohaterkę na jedyną słuszną drogę? XD <czasem mi wstyd, że zaczęłam czytać tę serię, jest straszna i zła XD ale to było dawno temu, chyba w gimnazjum lol>

Obecnie w prawie każdej książce fantastyczne (i nie tylko) jest jakiś gej (od biedy biseksualista Język), bo to "trendy" przecież Język Nie ma się już, co dziwić, że są wątki (quasi)homoseksualne.

Tak, dokładnie ten. xD Nie jest aż taka zła, gdyby się czytało cięzko to byłaby gorsza. A tak jeden wieczór - jedna książka i jakoś idzie. Duży uśmiech
Też prawda, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Niech sobie będzie modne, byleby geje nie przypominali w książkach takich stereotypowych ciot. ^^


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości