UWODZENIE - Malwina Piotrowska
#1
UWODZENIE - Malwina Piotrowska

Wasze opinie.
#2
Podobał mi się motyw z bogiem. I pewnie tak bym nazwała to opowiadanie. Trochę za wniosłe wypowiedzi jak dla mnie, ale całość całkiem w porządku.
[Obrazek: tumblr_lrqeiuTfQn1r35u3zo1_500.jpg]
#3
Przyjemnie się czytało. Jednak było coś, co mi trochę przeszkadzało, nie wiem dokładnie co takiego. Może taka wielka świadomość bohatera-narratora o samym sobie. Wydaje mi się, że za szybko się to wszystko potoczyło. Niemniej jednak podobało mi się i przy tym zostanę Oczko
#4
Mnie ten motyw z Bogiem średnio się podobał ale nie czytało się źle.
#5
No i rzeczywiście mój obrazek pasował bardziej tu Uśmiech

Uwodzenie jest lepsze niż Ciemność. Tworzy piękną klamrę, rzeczywiście, te opowiadania należy rozpatrywać jako całość.
Taka powtórka z rozrywki, koło historii wykonało obrót. Pokazane jest, że każdy może zostać czyimś bogiem.
Tutaj miałam większy problem z dialogami - kto mówi co.
Wierzący z Ciemności, staje się tutaj bogiem, i w sensie czyimś bogiem, i w sensie - zmienia się w boga z pierwszej częsci - tzn jest odizolowany, zgaszony, straumiony. To mi nie leżało po pierwsze dlatego, że cały czas miałam jego obraz uformowany na podstawie pierwszego fragmentu Ciemności, a po drugie, na ostatku bardzo łatwo oddał się swojemu nowemu wielbicielowi. Ale po prawdzie, to kwestia odbioru moim zdaniem. Każdy odbierze te postacie i ten opis różnie.

Jako całość Ciemność i Uwodzenie to bardzo fajne teksty. Dobrze że się znalazły w antologii Uśmiech

Aha, znalazłam jedną literówkę. Tylko nie mogę jej teraz znaleźć.
|  deviantART  |  tumblr  |  facebook  |  
#6
Zdecydowanie lepsze od "Ciemności". Dobrze, że autorka zrezygnowała tu z tych krótkich zdań, dzięki temu było o wiele łatwiejsze w odbiorze. I ogólnie, jakoś opisy i uczucia tutaj zawarte bardziej do mnie przemawiały. Poza tym, wyjątkowo mnie ucieszyło szczęśliwe zakończenie. Już "Ciemność" się skończyłą tragicznie, nie można w końcu przesadzać.
#7
Przerost formy nad treścią. Pomijając źle dobrany język do fabuły (czynił on czasem tekst niezrozumiałym) opowiadanie całkiem dobre. Co prawda ani "Ciemność", ani "Uwodzenie" nie jest jakieś wybitnie dobre (wybrałabym jedno z tych dwóch i dała szanse komuś innemu.) Jedyne co mogę przywołać z tego opowiadania to bohatera, który całe opowiadanie zastanawia się "czy jest Bogiem", a jak nie to "dlaczego nie jest Bogiem?", żeby koniec końców pieprzyć to wszystko i dojść wreszcie do wniosku, że "nie musi być Bogiem". Połowę tych rozkmin wypieprzyłabym w trzy diabły i zastąpiła zabarwieniem fabuły. Już nie mówiąc o totalnym bajzlu w dialogach (choć w tym przypadku nie wiem, gdzie był edytor).


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości