[YONEDA Kou] Doushitemo Furetakunai
#31
(25-10-2013, 08:02 PM)iosellin napisał(a): Mnie nie ruszyło zupełnie

Ekhm... od kiedy czytujesz mangi? Uśmiech
#32
(25-10-2013, 11:18 PM)Beata napisał(a):
(25-10-2013, 08:02 PM)iosellin napisał(a): Mnie nie ruszyło zupełnie

Ekhm... od kiedy czytujesz mangi? Uśmiech

Od kiedy ktoś jej poleci / zaciekawi ją duża ilość pozytywnych opinii xDDD

<Tak, też mnie zdziwiło xD>
#33
Czytanie to za dużo powiedziane Uśmiech Zerknęłam, nie przekonało, nie wciągnęło ani nie zainteresowało - standard jeśli chodzi o mnie i mangi Duży uśmiech
#34
(26-10-2013, 06:12 PM)iosellin napisał(a): Czytanie to za dużo powiedziane Uśmiech Zerknęłam, nie przekonało, nie wciągnęło ani nie zainteresowało - standard jeśli chodzi o mnie i mangi Duży uśmiech

Nie będę ślepo bronić tego tytułu, bo czytałam go dawno temu i już nawet nie pamiętam o co dokładnie w nim chodziło. (Pamiętam za to, że zostawił po sobie bardzo miłe, ciepłe wrażenie więc chętnie przeczytałabym go jeszcze raz.<tu następuje szeroki uśmiech do wydawnictwa>) Ale niektóre tytuły już tak mają, że trzeba je po prostu przeczytać. Ja tak miałam z Tyranem. Ile to ja razy się za niego zabierałam. A to kreska nie taka, a to postacie nie takie, a to historia nie taka. Ogólnie "nie przekonało, nie wciągnęło ani nie zainteresowało". Oczko I cały czas się zastanawiałam co ci ludzie w tym widzą. Aż w końcu, z braku innych ciekawszych tytułów do czytania, siadłam na czterech literach i zaczęłam czytać; normalnie, od początku, bez przeskakiwania do kolejnych stron, bez omijania dymków. I przepadłam. Uwielbiam. *____*
#35
Tyran ma "coś" w sobie. Doushitemo moim zdaniem nie, bohaterowie imo zbyt mdli, nie przekonali mnie. Ale to moje zdanie, mangi które mi się podobają, można zliczyć na palcach jednej ręki Język Z definicji nie lubię komiksów.
#36
(27-10-2013, 07:31 PM)iosellin napisał(a): Tyran ma "coś" w sobie. Doushitemo moim zdaniem nie, bohaterowie imo zbyt mdli, nie przekonali mnie.

U mnie jest zupełnie odwrotnie, to Tyran jest dla mnie za mdły x D No i nie lubię yaoi typu "nie jest gejem? Spoko, główny bohater zgwałci go parę razy to się w nim zakocha!" Normalnego człowieka gejowski seks tylko by jeszcze bardziej obrzydził >_>
"Doushitemo...", jak z resztą chyba każdy tytuł Yonedy Kou, jest dla mnie must-have, ale na swój sposób. Nie ma tam świata przestępczego ani rouninów, to jest czysty dramat-romans, ale mnie urzekł, bo fabuła po prostu wciąga i nie wypuszcza. Boże, przecież ja to nawet na telefonie mam zgrane.
Tak więc teraz czysto formalnie - jestem na tak x D
#37
temat do zamknięcia ^_^
[Obrazek: tumblr_npucvcp1oe1tyu03lo4_500.gif]


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości